Strona Główna

GlamShadows, beztalkowce

czwartek, 15 czerwca 2017


Beztalkowce czyli cienie do powiek niezawierające talku są jedną z ostatnich nowości w ofercie GlamShop-u. W szczególności jest to gratka dla osób, które są w jakiś sposób na ten składnik uczulone i z tych bądź innych powodów zwykłych cieni stosować nie mogą. Na chwilę obecną w sprzedaży dostępnych jest 27 odcieni, ale kto wie czy w przyszłości nie pojawi się ich jeszcze więcej, chociażby o innym typie wykończenia.


Aktualne cienie posiadają tylko jedno wykończenie, połyskująco-metaliczne, które prześlicznie wygląda na powiekach. Nie mają żadnych drobinek, efekt jaki zapewniają to czysta tafla koloru. Nie pylą, są miękkie, a jednocześnie dobrze zbite, w konsystencji  wyjątkowo przyjemne. Są poniekąd mokre i  niebywale kremowe. Dobrze przylegają do pędzla, ale nie z każdym rodzajem lubią się jednakowo. Tak jak Hania wspominała w filmiku premierowym, najlepiej nakładać je jakimś zbitym, ponieważ im jest on mniej puchaty, tym pigment lepiej przylega do powieki, a i sam efekt jest ładniejszy. Aplikacja palcem daje równie piękny rezultat, szczególnie jako akcent na środku powieki. Cienie nawet na sucho są bardzo intensywne, różnica w nakładaniu ich na mokro polega głównie na wykończeniu. Efekt jaki uzyskamy jest wtedy bardziej foliowy.



Największym atutem cieni beztalkowych jest to, że w trakcie blendowania kolor ani nie traci na głębi ani nie zanika, więc tak naprawdę nie trzeba dokładać go stopniowo, żeby zbudować natężenie odcienia. Te cienie rozcierają się same w sobie i dodatkowo pięknie łączą się z innymi kolorami, nie tworząc jednej zbitej plamy. Na powiekach trwają przez cały dzień, nie tracą przy tym na intensywności. Uważam, że seria beztalkowców jest wyjątkowo udana, zarówno pod względem formuły jak również kolorystycznym.





Odcienie, które posiadam (w nawiasie opis producenta):
Słodzone Mleko - (bardzo jasny, rozbielony róż) - neutralno-chłodny odcień wyblakłej waty cukrowej, wpadający w zabarwioną perłową biel.
Perlage - (jasny rozświetlający beżowy kolor) - prześliczny ciepły odcień jasnego piaskowego beżu, który niesamowicie rozjaśnia wewnętrzne kąciki oczu.
Piaskowiec -(złoto-beżowy kolor) - jasny, delikatnie zgaszony złocisto-żółty kolor, jako akcent świetnie uzupełnia makijaż.
Drewniany - (złocisty aksamitny odcień ciepłego brązu) - średni odcień jasnego brązu z domieszką starego złota oraz miedzi, cudo.
Cynamon - (brązowy kolor na bazie ciepłego różu)  - kolor, który ciężko sprecyzować, ani to brąz ani fiolet tylko coś pomiędzy, nie mniej jest bardzo ładny.
Butelka - (kolor tzw butelkowej zieleni)  - wreszcie zieleń, która jest widoczna na moich powiekach, kolor niezwykle wyrazisty, którego nie sposób nie dostrzec w makijażu.
Ołówkowy- (średni ciepły szaro srebrny kolor) - nazwa jak najbardziej adekwatna do koloru i chociaż nie należę do fanek srebrnych odcieni, w tym wypadku zaryzykowałam. Genialny do makijaży typu ''przyymione oko''.






14 komentarzy:

  1. Musze zrobic w koncu to zamowienie, bo zwlekam i zwlekam a produkty Hani sa chwalone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować, ponieważ są bardzo dobrej jakości i cenowo również przystępne :) Beztalkowce pozytywnie mnie zaskoczyły, nie spodziwałam się aż tak świetnej formuły. Z cieniami z regularnych kolekcji też mam w większości dobre doświadczenia, kilka tylko mnie zawiodło ale i tak najgorzej nie jest. Na próbę zamówiłam również kilka pędzli do oczu i one także spisują się super, jedynie trzonki mocno śmierdzą farbą.

      Usuń
  2. butelkowa zieleń podoba mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wyrazisty kolor, można fajnie nim się w makijażu bawić :)

      Usuń
  3. Żałuję, że nie wzięłam Perlage podczas zakupów ;-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam ten kolor, bardzo często ląduje u mnie w wewnętrzynych kącikach, pięknie rozświetlając spojrzenie.
      Zawsze będzie okazja do ponownych zakupów i zgarnięcia nowych dobroci ;)

      Usuń
  4. No teraz to mam do myślenia bo kolorki (oprócz zielonego) takie moje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśl, myśl ;)
      Ja ten zielony wzięłam z ciekawości, bardziej też do zabawy makijażem niż użytku codziennego. Ale jest na tyle ciekawy, że fajnie daje się przemycić nawet do takiego zwykłego dzienniaczka, dodając mu ożywienia :)

      Usuń
  5. Wczoraj dotarły do mnie zwykłe cienie od Hani i już zapragnęłam ich więcej :D Te beztalkowce też kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo apetyt rośnie w miarę jedzenia ;)
      Beztalkowce gorąco polecam, warto zaopatrzyć się w kilka odcieni :)

      Usuń
  6. Przepięknie się prezentują! Szkoda, że mam tyle cieni, bo chętnie dołączyłabym jakiś Glamshadow do swojej kolekcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, jak na swoje zapotrzebowania także mam wystarczająco cieni i chociaż mówię sobie, że więcej mi nie trzeba, to co rusz nachodzi mnie ochota na zakup nowych. Nie ukrywam- cienie bardzo lubię i chociaż podchodzi to pod uzależnienie, często tłumaczę siebie, że w porównaniu do tego co widzę u innych mam jedynie garstkę ich zbiorów ;)

      Usuń
  7. Perlage przykuł moją uwagę:).
    Już sobie wyobrażam jak genialnie mógłby wyglądać nałożony na mokro*_*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybrałaś jednego z moich ulubieców ;) Jest piękny, a na mokro dopiero ma moc.

      Usuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs