Strona Główna

All Nighter Liquid Foundation Urban Decay

piątek, 5 maja 2017


 All Nighter Liquid Foundation od Urban Decay to petarda wśród podkładów silnie kryjących. Zapewniający matowe wykończenie, według producenta ma przetrwać w nienaruszonym stanie wiele godzin. Jedni pieją na jego temat z zachwytu, drudzy uznają za istną porażkę. Po pierwszych recenzjach doszłam do wniosku, że nie jest to podkład dla mnie, bo z mojej przesuszającej się cery zrobiłby chyba nie maskę a mega szpachlę. Nadeszły jednak trudne czasy i do jego zakupu skłoniła mnie silna potrzeba zamaskowania problemów skórnych z jakimi borykam się okresowo. Była zima, a mnie brakowało jasnego kryjącego podkładu, bo zwykle stawiam na lżejsze formuły, zaryzykowałam więc i kupiłam All Nighter.


Miłe dla oka oraz przyjemne w użyciu opakowanie zyskało moją przychylność. Dzięki asymetrycznym wycięciom z przodu buteleczki doskonale widać odcień podkładu, a także ile go jeszcze w środku pozostało. Pompka działająca na zasadzie airless zapewnia zużycie podkładu do ostatniej kropli, pozwala także dozować nawet najmniejszą ilość, więc nic tutaj się nie marnuje. Opakowanie na pierwszy rzut oka wydaje się być metalowe, ale zrobione jest z plastiku, dzięki czemu jest lekkie.
Zapachu w tym podkładzie nie wyczuwam żadnego. Ani nie śmierdzi chemicznie, ani nie jest perfumowany.


 Podkład dostępny jest w bardzo szerokiej gamie kolorystycznej bo aż w 24 odcieniach (chociaż widziałam, że na stronie sephora.pl jest tylko 10). Numerki zakończone cyfrą 0 posiadają ciepłe, żółte tony, natomiast te z cyfrą 5 mają tony bardziej różowe. Jest jeszcze odcień 3.25 który ma tony neutralne.
Sporo nasłuchałam się, że All Nighter ma tendencję do oksydowania o ton lub nawet dwa, więc nie byłam pewna czy aby wybrany odcień 3.0 będzie tym właściwym. Na żywo okazał się jasnym kolorem z żółtymi tonami, idealnym na czas kiedy moja cera jest u szczytu swojej bladości ( czyli zima i okres do momentu załapania porządnego słońca). Misja zakończona sukcesem, bo w kolor trafiłam bardzo dobrze. Oksydowania nie zauważyłam, chociaż czasami mam wrażenie, że jest o niecałe pół tonu ciemniejszy ale podejrzewam że wpyłw na to może mieć zastosowana wcześniej pielęgnacja.


Pomimo że w nazwie występuje określenie Liquid absolutnie nie zgadzam się że podkład posiada konsystencję lejącą. Jest to zdecydowanie gęsta i kremowa formuła, która we współpracy wcale nie jest taka prosta. Podkład ma szybką tendencję do zastygania, a kiedy już to nastąpi o poprawkach można raczej zapomnieć. W związku z tym najlepiej nakładać go etapowo, to znaczy najpierw zająć się czołem, potem jedną stroną twarzy i następnie drugą. Dzięki temu ma się czas na dokładne rozprowadzenie produktu i wpracowanie go w skórę zanim zaschnie i zrobi dziwne placki, które trudno później rozetrzeć.
Do aplikacji używam tylko i wyłącznie gąbki BB, ponieważ próby z pędzlem, o palcach nie wspominając, dawały mi rezultat wyglądający zbyt ciężko, zamaskowanie wręcz. Przy gąbce natomiast mam największą kontrolę i ciut więcej czasu na pracę z nim. Mając na uwadze, że jest to podkład posiadający wykończenie matowe, a ja jestem właścicielką cery suchej konieczne jest także właściwe przygotowanie skóry. Porządne nawilżenie kremem plus baza z właściwościami rozświetlającymi są w moim wypadku koniecznością, inaczej nie mam co bawić się w nakładanie tego podkładu. 


All Nighter
 to podkład zapewniający pełne krycie, bo pigmenty w nim zawarte są bardzo mocne dlatego też łatwo można zrobić sobie kuku. Zbyt duża ilość i maska gwarantowana. Użycie jednej pompki jest dla mnie zupełnym maksimum, chociaż zwykle nawet tyle nie stosuję. Podkład nie tyle wtapia się w skórę co przykleja do niej i nie da się ukryć, że na niej jest. Nie jest widoczny jakoś fatalnie, jednak z bliska bez problemu można go zauważyć. Ze względu na matowe wykończenie nie mam potrzeby twarzy dodatkowo pudrować, chyba że jest to coś rozświetlającego, gdyż osobiście nie lubię przy matowych podkładach tego płaskiego efektu i wszystko dodające blasku jest u mnie mile widziane. Aby pozbyć się uczucia ciężkości, bo nie czarujmy się wrażenie czegoś obecnego na skórze jest, korzystam z mgiełki Pixi Glow która efekt maski w znaczny sposób niweluje.
Kiedy w trakcie dnia skóra zaczyna pracować, podkład wygląda z upływem czasu znacznie lepiej-naturalniej niż zaraz po aplikacji. Lubi też zbierać się w załamaniach przy ustach i czasami  przy skrzydełkach nosa ale daje się to delikatnie poprawić za pomocą gąbeczki poprzez zwykłe dociskanie jej w tych miejscach. Jest trwały, nie mogę mu tego odmówić lecz wiążą się z tym niestety konsekwencje dla cery dlatego też nie wyobrażam sobie aplikowania go codziennie. 2-3 dni pod rząd to maks na jaki się odważyłam, bo nie chciałam za bardzo cery niepotrzebnie przeciążać.
All Nighter jest świetnym podkładem zapewniającym silne i matowe krycie, który bez problemu zamaskuje większość niedoskonałości na twarzy. Ku mojemu zaskoczeniu polubiłam się z nim, ale sięgam tylko w sytuacjach gdy mam potrzebę konkretnie wyrównanego kolorytu cery. Aby uniknąć efektu ciastka polecam użycie jak najmniejszej ilości wtedy efekt pełnego i trwałego krycia utrzyma się cały dzień.

pielęgnacja + baza rozświetlająca                                                                       podkład All Nighter               
              podkład  All Nighter                                              podkład All Nighter + delikatny makijaż  
         
                       bez podkładu                                                       z podkładem All Nighter                    
    
Pojemność: 30ml
Termin ważności: 6 miesięcy

Skład:

8 komentarzy:

  1. Miałam całkiem sporego próbaska, ale mnie nie zachwycił, zwłaszcza wyglądem na skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdza to tezę, że ten podkład albo się lubi albo wręcz przeciwnie ;)
      Dobrze, że miałaś próbkę, bo szkoda byłoby straconych pieniedzy.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Szczerze, jest to jeden z silniej kryjących podkładów jakie do tej pory miałam. Fakt- można zrobić sobie nim maskę, ale z właściwą bazą spokojnie da się tego uniknąć. Dla osób potrzebujących pełnego krycia jest wart uwagi :)

      Usuń
  3. Krycie faktycznie ma mega dobre ! I nie wygląda przy tym ciężko <3 Mam na niego chrapkę ale sama nie potrzebuję aż tak mocnego krycia więc jeszcze przemyślę zakup :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryje konkretnie dla mnie bardziej niż osławiony Estee Lauder Double Wear, ale jeśli Twoja cera nie wymaga aż takiego kamuflażu to zdecydowanie odradzam. Jest to podkład ciężki, raczej na specjalne wyjścia, okazje i nie wyobrażam sobie aplikować go codziennie :)

      Usuń
  4. Nie znam go,ale u Ciebie wygląda naprawdę bardzo dobrze. Ładnie maskuje i nie widzę zupełnie tapety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze względu na moją suchą cerę nakładam go w minimalnych ilościach. Wsześniej porządnie przygotowuję skórę i bez dodatkowej bazy nawilżającej się nie obejdzie. Ale nawet ja, jako sucharek mogę go z powodzeniem nosić :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs