Strona Główna

KIKO, Long Lasting Stick 8 Hours No-Transfer Eyeshadow

poniedziałek, 21 listopada 2016


 Wystarczyło pierwsze zetknięcie z cieniem w sztyfcie marki KIKO w odcieniu 38, abym zakochała się w takiej formie kosmetyku. W bardzo krótkich odstępach dołączyły do niego niego inne kolory i tak oto stałam się posiadaczką niemałej gromadki cieni z serii Long Lasting Stick. Ich zaletą jest nieskomplikowana aplikacja, która przebiega błyskawicznie, co pozwala wykonać efektowny makijaż oka w kilka chwil bez użycia zbędnej ilości produktów. Cienie te są wyjątkowo kremowe dlatego też z łatwością aplikują się na powiekach, a rozcierać je można zarówno pędzlem jak również palcem. Do takiej formy kosmetyku do oczu przekonałam się bardzo szybko, ponieważ jest ona świetną opcją w sytuacjach gdy nie mam za wiele czasu na wykonanie makijażu, a jednak zależy mi aby spojrzenie było w jakiś sposób bardziej zaznaczone. Największą zaletą tych kredek jest moim zdaniem ich trwałość, bowiem kiedy już zastygną trwają na powiekach w stanie nienaruszonym przez wiele godzin i nie trzeba martwić się o zbędne poprawki. Wśród odcieni jakie posiadam jedynie dwa są odrobinę bardziej wymagające, być może dlatego bo posiadają wykończenie matowe i z tego powodu należy w trakcie aplikacji poświęcić im ciut więcej uwagi, ale właściwie użyte również prezentują się bardzo ładnie. Poza tym nie sądzę żeby posiadały jakieś cechy, które je dyskwalifikują zarówno pod względem właściwości jak i użytkowania. Uważam, że warte są swojej ceny, a tym z Was które ich nie znają polecam obadać te kredki na żywo. ;)


Do zaprezentowania mam 7 kolorów, ale w ofercie są aż 32 odcienie, więc wybór jest spory i z powodzeniem można sobie coś upatrzyć. Mam jeszcze jedną kredkę od której wszystko się zaczęło, a pisałam o niej w >>tym<< poście, więc zainteresowanych odsyłam właśnie tam, natomiast poniżej krótka prezentacja pozostałych kolorów:
05 Rosy Brown - to taki trochę odcień taupe pomieszany ze zgaszonym różem z domieszką brązu, ma sporo połyskujących na srebrno drobinek. Nie wiem od czego zależy, ale potrafi inaczej wyglądać na moich powiekach, dlatego nigdy nie mam pewności jaki uzyskam efekt końcowy. Niemniej jest śliczny.
06 Golden Brown - to ciepły złocisty brąz, którego drobinki wspaniale połyskują, ale nie są nachalne i wykończenie jest przez to bardziej metaliczne, mój faworyt.  
07 Golden Beige - jasny odcień piaskowego beżu, w którym zatopione są połyskujące na złoto drobinki, jest to kolor bardzo intensywny, który idealnie nadaje się jako akcent na środku powieki lub w jej wewnętrznej części. Ma wykończenie perłowe i bardzo lubię po niego sięgać.
21 Passion Fruit - soczysty, brzoskwiniowo-morelowy kolor posiadający ciepłe tony i satynowe wykończenie, przepięknie wygląda latem gdy skóra jest muśnięta słońcem
25 Light Taupe - niby szaraczek, ale tak naprawdę jest kolorem trudnym do określenia, ma zdecydowanie chłodne tony i dostrzec można w nim subtelne drobinki lecz te na moich powiekach giną i wykończenie staje się matowe. Ma suchszą formułę niż pozostałe kolory, przez co nie jest tak komfortowy w aplikacji i ciężej się go rozciera. Poza tym może stanowić bazę pod inne cienie.
28 Bright Ivory - jaśniutki, beżowo-kremowy odcień z minimalnymi różowymi tonami. Ma mikroskopijne złote drobinki, które niestety nie są widoczne na moich powiekach. Posiada matowe wykończenie, a  konsystencją przypomina 25 Light Taupe. Z powodzeniem może być stosowany jako baza. Niestety przez suchawą formułę nie jest moim ulubieńcem.
36 Golden Mauve - różowo-fiołkowy połyskujący na złoto kolor, który ma ciepłe tony. Jest dosyć jaskrawy i nie zawsze ukazuje się na moich powiekach tak jak tego oczekuję, ponieważ gdy mam gorsze dni wyglądam za jego sprawą na chorą lub przemęczoną. U mnie najlepiej prezentuje się w cieplejszych miesiącach. 







8 komentarzy:

  1. uwielbiam takie kremowe cienie, poranny makijaż z ich ożyciem jest szybki :) piękne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tego powodu tak bardzo lubię po nie sięgać, ponieważ można w prosty i nie zabierający wiele czasu sposób wyczarować przyzwoity look ;) A niestety bywa, że się śpieszę :)

      Usuń
  2. Ale piękne kolory! Wszystkie mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się nie zgodzić ;) Też bardzo je lubię, a najfajniejsze jest to, że wybór z tej serii jest jeszcze liczniejszy :)

      Usuń
  3. Jak zwykle bardzo ciekawy wpis:).
    05,06, 07, 36 - moje barwy;). Do tego są trwałe, więc nie ma nad czym się zastanawiać:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już widzę jak Ci ładnie w tych kolorach - Iwonko serdecznie polecam :*

      Usuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs