Strona Główna

Makeup Geek, Contour Powder | Infidelity,Bad Habit

piątek, 29 lipca 2016


Typowych pudrów do konturowania twarzy nigdy nie miałam, ponieważ zbytnio nie interesował mnie ten krok w makijażu. Raczej ocieplałam sobie skórę pudrami brązującymi i w pełni mnie to zadowalało. Nastąpił jednak okres, w którym zapragnęłam pobawić się w prawdziwe konturowanie i z czystej ciekawości chciałam przekonać się czy sobie poradzę, czy wręcz przeciwnie. Stanęłam więc przed dokonaniem wyboru, który wcale łatwy nie był. Każdy poleca wszak co innego, a to nie ułatwiało podjęcia decyzji. Ostatecznie postanowiłam wypróbować pudry do konturowania Makeup Geek, ponieważ produkty tej marki bardzo lubię, a do zakupu zachęcił mnie podział kolorów dla karnacji z ciepłymi oraz chłodnymi tonami. 
Do wyboru jest 8 odcieni (4 z ciepłymi tonami i 4 z chłodnymi). Ja zdecydowanie posiadam skórę z ciepłymi tonami, więc oczywistym było dla mnie skupienie się na tychże kolorach. Po przeanalizowaniu odcieni stwierdziłam, że najdogodniejszym będzie dla mnie Bad Habit jednak podkusiło mnie aby sprawdzić na sobie jakiś chłodny kolor i do koszyka wpadł mi jeszcze Infidelity. Obydwa pudry przeznaczone są dla jasnej karnacji ale z powodzeniem nadają się również dla mnie obecnie, gdy jestem średnio opalona ponieważ można z powodzeniem budować intensywność koloru. Bad Habit ma rzeczywiście przyjaźnie ciepłe tony, bez jakichkolwiek przebłysków pomarańczy. Jest to taki złotawo-piaskowy, delikatny brązik, który wygląda na mnie zdecydowanie lepiej od czasu kiedy skóra złapała pierwsze promienie słońca. Infidelity natomiast ma typowo chłodne tony i pasuje mi kiedy jestem blada. Jego kolor to jakby szarawy, jasny brąz i niestety w okresie letnim nie bardzo nadaje się dla mojej karnacji bo wygląda teraz na mnie ''brudno''. Ale wiosną w użyciu był często, w tej chwili czeka na późną jesień, kiedy ponownie zacznę robić się jaśniejsza, póki co z przyjemnością korzystam z Bad Habit
Pudry do konutrownia okazały się iście przyjemnymi i łatwymi we współpracy produktami. Nie wiem czemu tak długo zwlekałam z zaprzyjaźnieniem się z tym rodzajem kosmetyków, być może strach powodował mój brak wiary we własne umiejętności, ale wszystko niepotrzebnie. Pudry są w prawdzie mocno napigmentowane jednak w razie przesadzenia z ilością można w prosty sposób błąd naprawić. Mają przyjemną, miękką konsystencję i są świetnie zmielone, Zdarza się, że odrobinę pylą w kontakcie z włosiem, ale to zależy od rodzaju pędzla jaki użyję, jednak już naniesione trzymają się go bez osypywania. Podoba mi się, że mogę kolor odrobinę wzmacniać, dlatego nie mam potrzeby dokupowania kolejnego odcienia przeznaczonego na lato (chyba, że naprawdę bardzo by mi na tym zależało ;) Pudry trzymają się skóry cały dzień bez konieczności poprawek, dobrze współpracują również z różami. Pudry można także wykorzystać jako cienie, w tej roli spisują się równie dobrze. Konturowanie nie jest mi teraz straszne, a te pudry to kolejny świetny produkt marki Makeup Geek po który sięgam z przyjemnością. Czy polecam? - jak najbardziej.




6 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam styczności z kosmetykami tej marki, zapowiadają się całkiem ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja w końcu muszę przekonac się do pudrów brązujących ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. o rany!!!! kolory bajeczne i takie moje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam kosmetyki MUG :) ale do konturowania nie mam jeszcze nic z tej marki, a Ty przekonałaś mnie że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się odcień Bad Habit - po latach eksperymentów;)
    doszłam do wniosku, że wolę jednak ciepłe tony.
    Lubię też takie brązery, które mają domieszkę pomarańczy:).

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs