Strona Główna

Chanel, Vitalumiére Satin Smoothing Fluid (podkład rozświetlający)

piątek, 6 listopada 2015


Odpowiednio dopasowany podkład to wcale nie taka prosta sprawa, zwłaszcza kiedy ma się cerę wymagającą jak moja. Przy wyborze zawsze kieruję się opiniami osób z typem cery podobnym do mojej, starając się przy tym zebrać na temat danego produktu jak najwięcej informacji. Ale i tak wychodzi różnie. Podkład Chanel Vitalumiere interesował mnie na tyle, że po długich rozmyślaniach sprawiłam go sobie w lutym w urodzinowym prezencie. Zużyłam do tej pory ponad pół buteleczki, ale z recenzją wciąż nie potrafiłam się zebrać. Testowany był w chyba we wszystkich możliwych warunkach więc postanowiłam wreszcie coś na jego temat napisać. Jego zadaniem jest ożywianie poszarzałej, zmęczonej skóry. Vitalumiére ma formułę zawierającą substancje nawilżające, ochronne oraz odżywcze. Posiada rozświetlające pigmenty które maskują niedoskonałości cery takie jak przebarwienia czy płytkie zmarszczki, ma również filtr ochronny SPF15.


Pomimo że nie jestem jakąś fanatyczką idealnych opakowań i największą uwagę przywiązuję do samego produktu, to lubię gdy różnego rodzaju buteleczki flakoniki itp cieszą moje oczy. Nie ma takiej opcji żeby pięknie zapakowany kosmetyk był niechętnie przeze mnie użytkowany. Dlatego stwierdzić muszę, że opakowanie Vitalumiére bardzo do mnie przemawia, jest ekskluzywne z dozą prostoty. Buteleczkę czuć w dłoni, ponieważ wykonana została z grubego prześwitującego szkła, więc widać zarówno odcień jak i ubywający produkt. Podkład posiada standardową pompkę, która ma odrobinę wyszukany kształt, ale działa perfekcyjnie i można śmiało kontrolować wydobywającą się ilość, nawet tą najmniejszą. Napisy widoczne na opakowaniu po długotrwałym użytkowaniu nie ścierają się, więc całość po czasie nadal wygląda estetycznie.


Vitalumiére to tylko 8 odcieni i tak naprawdę wcale nie łatwo dobrać ten właściwy. Największy problem jest z odcieniami dla właścicielek wyjątkowo jasnej karnacji, ponieważ kolory wydają się być stosunkowo ciemne i wpadające w pomarańczowe tony. Ja posiadam 30 Cendre, ale nie jest to idealnie dopasowany kolor, bowiem aby taki uzyskać zmuszona byłabym mieszać go z 20 Clair. A zakupu dwóch sztuk nie miałam w planie. Cendre to zdecydowanie odcień dla osób o średniej karnacji, posiada tony ciepłe, na pierwszy rzut oka beżowo-żółte, ale w kontakcie z moją skóra delikatnie utlenia się na pomarańczowo, jednak zauważyłam że podkłady Chanel na mojej skórze zawsze są lekko pomarańczowe, dlatego też nie jestem ich największą fanką. Wybrany przeze mnie odcień najbardziej pasował gdy byłam trochę już opalona, po powrocie z wakacji był nieco za jasny, natomiast wiosną i obecnie, kiedy odcień mojej skóry jest jaśniejszy odrobinę mieszam go z innym jaśniejszym podkładem, aby móc go zużywać. Takie zestawienia zawsze pomagają mi w rozwiązaniu problemu z niepasującymi w danym okresie odcieniami podkładów.


Konsystencja podkładu Vitalumiére jest lejąca i mało treściwa, trochę przypomina mi MAC Face&Body, z tym że FB jest bardziej płynny. Dodatkowo posiada intensywny perfumowany zapach, który lubię ponieważ umila mi to cały proces aplikacji. I w tym miejscu zaczynają się większe problemy, bowiem podkład nie współpracuje ze wszystkimi narzędziami. Pędzle oraz palce w moim przypadku nie nadają się do użytkowania, ponieważ zostają mi po ich zastosowaniu brzydkie smugi, zresztą ja jestem zwolenniczką gąbeczki, a ta sprawdza się tutaj najlepiej. Podkład za sprawą Beauty Blendera rozprowadza się równomiernie, tworząc efekt drugiej skóry. Warunkiem jest  jednak użycie małej ilości podkładu, ja zwykle potrzebuję dwie pompki, ponieważ za gruba warstwa staje się nie tyle widoczna, co lubi z twarzy spływać. I to jest właśnie jedną z wad tegoż kosmetyku. Wiedziałam, że polecany jest dla cer suchych, ale nawet na mojej, która taka właśnie jest nie trzyma się jak należałoby. Szybko wyjaśniam o co chodzi. Otóż Vitalumiére jest podkładem, który na skórze nie zastyga, dlatego im więcej się go zaaplikuje to szybciej zaczyna migrować i z niej zjeżdżać. Z tego powodu nie wyobrażam sobie aby osoba z cerą mieszaną, o tłustej nie mówiąc miałaby go używać. Ja żeby zapobiec przedwczesnemu ścieraniu się, zawsze przed aplikacją pudru utrwalającego, porządnie odciskam nadmiar jedną warstwą chusteczki higienicznej, dopiero wtedy mam pewność, że makijaż jakoś przetrwa. Producent zapewnia o właściwościach nawilżających i tych nie można temu podkładowi odmówić, tyle tylko że nawet dla mnie jest za tłusty. Kiedy nakładam go na twarz, kosmetyk pomimo swej ciekłej konsystencji jest wyczuwalny. Mam wrażenie, że coś obkleja moją twarz, co niestety nie jest komfortowe. Cera świeci się aż nadto i chociaż lubię podkłady rozświetlające to w tym wypadku wygląda to na silne przetłuszczenie po kilku godzinach biegu, a nie naturalny blask. I właśnie z tego powodu odciśnięcie jego nadmiaru chusteczką jest koniecznością. Dopiero po tym zabiegu skóra wygląda naturalnie, jest ładnie rozświetlona i gotowa na utrwalenie pudrem, gdyż ten jest niezbędny. Podkład z powodu silnych właściwości nawilżających nie współgra u mnie z żadną bazą czy kremem odżywczym, najlepiej sprawdza się na kremie Effaclar Duo. Zakładam, że na bazie matującej spisywałby się lepiej ale takiej nie posiadam.
Vitalumiére to podkład zapewniający krycie słabe w kierunku średniego, który ładnie wyrównuje koloryt cery, ale nie ukrywa większych niedoskonałości jak silne przebarwienia czy blizny. Po przypudrowaniu wygląda na cerze bardzo ładnie i świeżo. Pozostawia wykończenie satynowo-silnie rozświetlające. Trwa mniej więcej 6 godzin, ale w tym czasie wymaga minimum dwóch porządnych poprawek. W trakcie noszenia lubi zbierać się w załamaniach gdy np. dużo mówię. Potrafi szybko ścierać się z nosa, dlatego wiosną kiedy mam alergię na pyłki, korzystanie z niego nie było najlepszym wyborem.
Uważam, że jest średni i pomimo, że na początku wygląda na cerze naprawdę poprawnie to nie nadaje się na całodniowe wyjście. Nawet dla mojej suchej cery jest za bardzo nawilżający, dlatego nie będę kupować go ponownie. Ale do sesji zdjęciowych sprawdza się idealnie.




Cena:36£
Pojemność: 30ml
Data ważności: 12 miesięcy od otwarcia

Skład:

22 komentarze:

  1. Z opisu jest naprawdę baaaardzo średni :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że spodziewałam się więcej i trochę jestem zawiedziona, bo jednak od produktu marki takiej jak Chanel oczekiwałabym lepszych rezultatów. A wyszło średnio ;)

      Usuń
  2. Jeszcze gdyby to był opis produktu z średniej półki, to można by przymknąć oko, ale tyle minusów ile opisałaś w produkcie za 200 zł., to kompletna porażka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam pewna, że będzie to podkład stworzony dla mojej cery i spełni wiekszość moich oczekiwań, zwłaszcza że Lisa Eldridge polecała go właśnie dla cer suchych i dojrzałych. Lubię jej porady makijażowe, ale tym razem okazało się, że nie wszytko pasuje każdemu. Może na mniej wymagających cerach ten podkład sprawdza sie lepiej, bo jednak ma swoich fanów, ale ja do nich nie należę. Średnia ocena tak drogiego kosmetyku to dla trochę za mało :)

      Usuń
  3. Cena wow, nie moja półka jak za taki średniaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie (cera b sucha) jest najlepszy jaki mialam, u mnie wlasnie 020 jest idealnie dopasowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jesteś z niego zadowolona, ja przed zakupem liczyłam, że będzie z tego miłość, jednak nie dogadaliśmy się :)

      Usuń
  5. do mojej mieszanej cery pewnie nie będzie dobry, ale widzę, że nie jesteś super zadowolona z niego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, na początku buzia wyglada ładnie, ale kosmetyk za szybko się ściera i jego stopień nawilżenia jest dla mnie za mocny, co mnie dziwi, bo lubię nawilżające podkłady. Gdyby był tańszy może trochę przymknęłabym na to oko, ale biorąc pod uwagę cenę, nie jestem w stanie. Jest średni, a liczyłam że mnie zachwyci ;)

      Usuń
  6. Słabiutko z nim, oj słabiutko... Ja mam 2 podkłady z Chanela - Vitalumiere Aqua, który daje boskie wykończenie na mym pyszczku, jednak jest ociupinkę za ciemny i za żólty (odcień 10) i Velvet, który jest dość nieprzewidywalny, bo raz wygląda na buzi super, a innego dnia okropnie i sama nie wiem, co o nim sądzić, ale nie kupię ponownie na bank. Zresztą i tak wykończenie takie suche mi się nie podoba, ja właśnie wolę rozświetlające podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vitalumiere Aqua chciałam kupić na lato, ale doszłam do wniosku, że Face&Body jest do niego podobny więc się rozmyśliłam. Chociaż gdy nadejdzie lato to może zmienię zdanie, bo F&B już mi się skonczył, a chętnie wypróbowałabym coś nowego ;) Wszystko wyjdzie w praniu :) Mój jedyny problem z podkładami Chanel jest taki, że kolory nie do końca komponują się z odcieniem mojej skóry :/

      Usuń
  7. Najbardziej podoba mi się opakowanie:) szkoda, że taki średniak. Miałam próbkę i też mnie nie zachwycił. Fat zaraz po nałożeniu super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie jest genialne, w tym wypadku nie mam nic do zarzucenia :)

      Usuń
  8. To jeden z podkladów Chanel, który nie polubilam :( natomiast moja mama jest mu wierna od lat :)
    dla mnie za mocno nwilza, kiepsko sie trzyma i niestety ciezko bylo mi dobrac odpowiedni odcien! jestem na nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie to nawilżenie jest niesamowicie silne. Nawet moja cera, która lubi takie podkłady nie jest w stanie tego przetrwać i szybko się świeci. Szkoda, że jest tylko dobrze, bo liczyłam na rewolucję ;)

      Usuń
  9. Miałam próbkę ale pamiętam doskonale, że kolor najjaśniejszy był dla mnie za ciemny. Z kolei aqua nawet 10 za żółta i ciemna, Kolorystyka dla mnie nie za bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Producent chcyba zapomniał, że nie każdy ma średnią karnację czy korzysta z samoopalaczy i innych zabiegów przyciemniających skórę. Są też ludzie z jaśniejszą cerą, a tutaj najjaśniejszy odcień wcale nie jest taki jasny. Nigdy nie potrafię zrozumieć czym oni się kierują ;)

      Usuń
  10. rewelacja ! zapraszam do nas! u nas na sportowo!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja miałam kiedyś Vitalumiere Aqua i niestety nie byłam zadowolona z efektu, dlatego nie spieszy mi się do podkładów tej marki:/, co innego perfumy:).

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm... Gdyby powiedzmy to byl produkt drogeryjny za 50 zlotych to jeszcze bym mogla wybaczyc sporo, no ale uwazam, ze produkt marki luksusowej, a taka jest Chanel powinien lepiej sie sprawowac :( Szkoda, ze sie u Ciebie nie sprawdzil. Ja od podkladow marki Chanel uciekam, z tej racji, ze zazwyczaj maja cieple odcienie, wiec juz wiem, ze sie u mnie kolorystycznie nie sprawdza :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba nie do mojego typu cery. Za taką cenę, nie ma wybacz :) Ciekawie tu, obserwuję. Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też za taką cenę oczekiwałabym jednak więcej.
    Poza tym ten problem z kolorem, który się ociepla. Na mnie też wiele takich podkładów w formie fluidu nabierało pomarańczowych odcieni, więc wiem, o co chodzi.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs