Strona Główna

NARS, Pressed Powder, Eden

środa, 21 października 2015


NARS Pressed Powder jest trzykrotnie zmielonym prasowańcem o jedwabistej teksturze, który ma zapewniać delikatne naturalne krycie. Przeznaczony do utrwalania makijażu ma zmiękczać kolor i wygładzać powierzchnię skóry nadając w zarysie promiennego wyglądu. Miękka niewyczuwalna konsystencja pudru ma łatwo rozprowadzać się po twarzy utrzymując zdrowo wyglądającą skórę w ryzach, ponadto jest niesamowicie miałka w związku z czym ma nie nawarstwiać się. Puder ma wyrównywać koloryt cery, a także wchłaniać nadmiaru sebum co wiąże się z przedłużeniem trwałości makijażu. Idealny także do dyskretnych poprawek w ciągu dnia.



Puder dostępny jest w 7 odcieniach. Ja wczesną wiosną zdecydowałam się na Eden, który według opisu przeznaczony jest dla średniej karnacji z głębokimi żółtymi podtonami. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tym pudrem, dlatego do końca nie byłam pewna jaki będzie rzeczywisty kolor, ponieważ zamawiałam przez internet. Na żywo okazał się niestety dużo jaśniejszy niż oczekiwałam i pomimo ciepłych tonów, według mnie bardziej nadaje się dla jasnej i jasnośredniej karnacji NC20-25, niż średniej jak brzmi opis. Zakładam, że odcień Beach byłby bardziej odpowiedni, ponieważ jest nieco ciemniejszy. Z racji tego że kolor dobrałam źle, puder posłużył mi głównie wiosną gdy moja skóra była po zimie nadal blada, Chociaż i tak ten odcień nie do końca mi pasował. Wykorzystywałam go również latem w połączeniu z za ciemnym podkładem, który to Narsowy puder delikatnie rozjaśniał. Także pomimo nietrafienia z kolorem i tak potrafię radzić sobie z jego użytkowaniem. Liczę, że tej zimy zużyję go do końca.


Dołączoną do kompaktu gąbeczkę wyrzuciłam, ponieważ źle mi się z niej korzystało, a poza tym nie miała ona osobnej przegródki, więc nie widziałam sensu w trzymaniu jej. W środku umieszczona jest co prawda dodatkowa osłonka, która odseparowuje przed bezpośrednim kontaktem z produktem, jednak ja poprawki i tak wykonuję zawsze pędzlem który zabieram ze sobą do torebki, więc dla mnie taka gąbka jest zbędna. Samo opakowanie bardzo mi się podoba i chociaż jest to typowe gumowo-matowe tworzywo z jakiego wykonane są produkty NARS, ma w sobie coś co mnie urzeka. Jest czarne, proste, solidnie wykonane, z lusterkiem. Mam świadomość, że brudzi się łatwo i łapie wszelkie odciski, jednak wilgotną ściereczką można zabrudzeń pozbyć się raz dwa.



Prasowańca tego kupiłam z ciekawości, ponieważ bardziej interesuje mnie puder All Day Luminous, ale kolor który chciałam, był wtedy wykupiony, więc wyszło inaczej. Z rozbieżnych opinii na jego temat nie do końca wiedziałam czego spodziewać się, bo przez jednych uznawany był za zwykły bubel, a z drugiej strony liczne grono zaliczało go do swoich ulubieńców. Ja po czasie mogę umieścić swoje odczucia gdzieś pośrodku. 
Zacznę od oceny konsystencji. Puder rzeczywiście ma miękką i przyjemnie jedwabistą formułę, ale jednocześnie jest suchy. Odrobinę pyli podczas kontaktu z pędzlem, ale do włosia przylega aż za dobrze i z tego powodu konieczne jest otrzepanie nadmiaru znajdującego się na pędzlu produktu. 
Nie nadaje się do utrwalania podkładów mocno nawilżających, ponieważ zaaplikowany na bardziej mokrą skórę, wchłania się w nią tworząc brzydkie plamy, które ciężko porozcierać. Z kolei na podkładach posiadających wykończenie bardziej matowe staje się widoczny, bowiem lubi osiadać na włoskach, a że jest zdecydowanie pudrowy to na twarzy poniekąd robi maskę. Najlepiej współpracuje z podkładami o wykończeniu satynowym, ładnie stapia się wtedy nadając jednolity efekt.
Stopień krycia jaki zapewnia ten puder określiłabym jako lekki w kierunku średniego. Nie polecam nakładania zbyt wielu warstw, ponieważ czuć wówczas ściągnięcie i przesuszenie skóry. Użyty rozmyślnie będzie wyglądał naturalnie, utrzyma makijaż w ryzach przez jakiś czas, ale po kilku godzinach wymagane będą drobne poprawki, gdyż nie jest to puder silnie matujący. Ze względu na suchawą konsystencję zdarza się, że podkreśla suche skórki i drobne zmarszczki, czasami lubi wchodzić również w pory. Na zdjęciach z fleszem twarz często jest jaśniejsza od reszty ciała, dlatego nie polecam go przy ważniejszych wyjściach, chyba że komuś  taki efekt nie przeszkadza. 
Według mnie z tego pudru bardziej zadowolone powinny być osoby z cerą tłustą i mieszaną. Na mojej suchej sprawdza się średnio, ale nie uważam, że jest fatalny i należy mu się miano bubla. Wypracowałam odpowiednią metodę aplikacji i wiem w połączeniu z którymi produktami wygląda całkiem dobrze, jednak właścicielkom cer suchych odradzam.


Cena: 25£/36$
Pojemność: 8g
Ważność: 2 lata od otwarcia

Skład:

9 komentarzy:

  1. Skoro przesusza skórę przy kilku warstwach to nie byłby dla mnie odpowiedni....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, u mnie toleruje go tylko przy jednej warstwie, na cerach bardziej przetłuszczających się zapewne można by nakładać go więcej ;) Jednak gdy pudru zaaplikuje mi się nieco za dużo, to problem zawsze niweluję mgiełką odświeżającą B6 z Urban Decay ;)

      Usuń
  2. Tego akurat nie miałam, ale za to mam dwie wersje Sheer Reflecting Powder (znaczy sypany i prasowany) i uwielbiam obie, tyle, że tamten to taki puder utrwalająco - rozświetlający, trzyma makijaż w ryzach przez wiele godzin, cera jest pięknie rozświetlona, ale nie że jest latarnia na gębie, do tego nie zostawia żadnego koloru, jest delikatny, do utrwalania korektora pod oczami też jest po prostu boskość, kocham i wielbię ten puderek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersję prasowaną Light Reflecting miałam i bardzo lubiłam i zapewne kiedyś jeszcze kupię, ponieważ wspaniale utrwałał makijaż, wygładzał moją cerę, a najważniejsze- nie przesuszał jej. Ale z racji iż jest to puder transparentny nie jest on dla mnie w tej samej kategorii co puder opisany wyżej. Pudry kolorowe traktuję zupełnie inaczej i służą mi one do innych cełów ;) Co do Light Reflecting całkowicie zgadzam się z Twoimi odczuciami- to rewelacyjny kosmetyk ;)

      Usuń
  3. Jako posiadaczka cery mieszanej/tłustej bardzo chetnie bym go widziała w swojej kosmetyczce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Twojej cerze powinien sprawdzić się dużo lepiej niż mojej suchej, ale to też zależy od oczekiwań i innych czynników ;) Dla mnie jest takim przeciętnym pudrem, ale najważniejsze że krzywdy nie robi ;)

      Usuń
  4. To nie, nie do mojej cery. Te NARSowe opakowania są takie proste ale mimo to bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby łatwo brudzą się i łapią wszelkie odciski ale nawet jeśli tak się dzieje, to przecieram je wilgotną szmatką i wszystko jest czyste. Lubię je właśnie za prostotę i solidne wykonanie ;)

      Usuń
  5. Ja niestety od takich kolorow pudrow stronie, bo szczerze mowiac to rzadko mi sie zdarza znalezc wystarczajaco jasny, bezowy puder, ktory bedzie w podobnym odcieniu do mojego kremu BB... Jesli chodzi o pudry NARS to mialam kiedys sypany transparetny, a teraz mam ochote na transparetny prasowany i zastanawiam sie pomiedzy wlasnie nim a pudrem z Hourglass :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs