Strona Główna

MAC, Lipsticks, Modesty, Creme in Your Coffee, Sweet&Sour

poniedziałek, 12 października 2015



Czas zakończyć serię Back2Mac. Ostatnimi trzema sztukami MACowych pomadek z tej akcji są Modesty, Sweet&Sour oraz Creme in Your Coffee, które posiadają wykończenie Creamsheen. Wyróżnia je kremowa formuła, delikatne właściwości nawilżające oraz średnie krycie. Ich trwałość zaliczam do średniej, jednak co do właściwości muszę zaznaczyć, że nie każda szminka o wykończeniu Creamsheen jest taka sama. W oparciu o przedstawione dziś trzy kolory, najsłabiej wypada Sweet&Sour. Ma w porównaniu do swoich koleżanek bardziej suchawą formułę, co niestety przekłada się na słabe nawilżanie. Lubi usta z czasem delikatnie podsuszać, ale z odpowiednią bazą można temu zaradzić. Niemniej jednak Modesty oraz Creme in Your Coffee są o wiele mocniej kremowe i nie mają tendencji do wysuszania ust. Całą trójką bez problemu można wypracować porządne krycie, niestety Sweet&Sour przy grubszej warstwie potrafi brzydko się brylować i tworzyć nieestetyczne linie w środkowej części ust. Ich trwałość jest raczej typowa, to znaczy po około 2 godzinach wymagane są poprawki, ale pomadki mające wykończenie Creamsheen tyle na moich ustach z reguły wytrzymują.



Według opisu producenta kolory przedstawiają się następująco:
Modesty to przytłumiony, neutralny róż,
Sweet&Sour to delikatny, brzoskwiniowy krem,
Creme in Your Coffee jest kremowym, średnim odcieniem różowego brązu.
Informacja ta jest jak najbardziej poprawna, ale poszczególne odcienie, na moich ustach nie do końca wyglądają tak jak w czarnym ''naboju''. Otóż Modesty jest dla mnie idealnym nudziakiem, typem moja lepsza wersja naturalnego koloru ust. Wybija subtelne tony średniego, neutralnego beżu, z minimalną domieszką różu. Jest najchętniej noszonym przeze mnie odcieniem z całej trójki. Modesty jest bardzo zbliżona do Hug Me, różnią się oczywiście wykończeniem, bo Hug Me , która posiada wykończenie Lustre na ustach wygląda na bardziej mokrą oraz tym, że Modesty jest odrobinę ciemniejsza.
Creme in Your Coffee w zasadzie na moich ustach wygląda identycznie jak opakowaniu. Jej zaletą jest to, że można zbudować nią bardzo nasycony kolor. Świetnie wpisuje się w obecną porę roku, ale muszę przyznać, że lepiej czułam się w niej kiedy byłam bardziej opalona. Teraz gdy moja skóra ''blaknie'' są dni gdy nie do końca jej odcień mi odpowiada. W każdym razie jest to kolor interesujący, po który lubię sięgać jeśli mam dzień większej pewności siebie ;)
Najbardziej rozczarowana jestem Sweet&Sour, ponieważ jestem fanką odcieni brzoskwiniowych, a niestety na moich ustach przybiera ona bardziej mleczno-różowe tony.  Liczyłam, że kolor widoczny w tubce identycznie zaprezentuje się na moich ustach, ale tak nie jest. Ze względu na jego bladość raczej nie noszę jej samodzielnie, a mieszam z ciemniejszymi kolorami, aby troszkę ją przyciemnić.

Poniżej swatche pomadek w świetle dziennym w słońcu i lekkim cieniu.
Creme in Your Coffee, Sweet&Sour, Modesty
Creme in Your Coffe, Sweet7Sour, Modesty
Moja cera nie jest doskonała, wspominałam o tym nie raz, dlatego proszę o zrozumienie, ale w dniu którym robiłam zdjęcia miałam spory wysyp nieprzyjaciół, którzy są tu widoczni. Świałto było wtedy dobre więc nie miałam wyjścia i jest jak jest. 
MAC Sweet&Sour
MAC Creme in Your Coffee
MAC Modesty

27 komentarzy:

  1. podobają mi się te kolorki, ciekawe czy by mi pasowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz możliwość to idź do MACa i sprawdź na miejscu, bedziesz miała wtedy najlepsze rozeznanie ;) Chyba że jest inaczej wówczas pozostaje wybór ''na oko'' ;)

      Usuń
  2. Modesty mam :) dwa kolory pozostałe nie są w moim typie zupełnie - za mało różu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Modesty jest piękna ;)
      Ja toleruję w pomadkach domieszkę różu, ale taką zgaszoną, ponieważ chłodne cukierkowe tony nie pasują do mojej karnacji ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry wybór, kolor pasujący do wielu makijaży, na różne okazje ;) Jeden z moich ulubionych ;)

      Usuń
  4. Wszystkie 3 piękne, planuję kupić pierwszą szminkę MAC'a i nie wiem którą wybrać:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór mają ogromny i doskonale rozumiem Twoje rozterki, ponieważ pamiętam kiedy sama miałam dylemat przed zakupem mojej pierwszej Macowej szminki. Była to wogóle jakaś limitowanka, a kolor miała taki sobie. Teraz do zakupów podchodzę bardziej racjonalnie ;)

      Usuń
  5. modesty podoba mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej trójki to również mój faworyt ;)

      Usuń
  6. Modesty chyba najbardziej wpadła mi w oko choć tak na prawdę każdą chętnie bym przygarneła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię je wszystkie (Sweet&Sour może ciut mniej), ponieważ każda jest zupełnie inna. Ale Modesty to mój ulubieniec :)

      Usuń
  7. Nie przejmuj się niedoskonałościami. Nie ma ich dużo. :)
    Ja mam czasami taką inwazję, że nie ma mowy, że będę robić jakieś zdjęcia twarzy na bloga:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam niestety często problemy z moją cerą i uwierz mi Iwonko, że na zdjęciach aż tak bardzo tego nie widać. Jest to głownym powodem dla którego nie robię na przykłąd testów podkładów, ponieważ mam z tego powodu za duże kompleksy. A u Ciebie na zdjęciach zawsze widzę piękną cerę i do głowy by mi nie przyszło, że mogą Cię czasami nękać nieprzyjaciele. Buziaki :*

      Usuń
    2. Olu, widziałam Twoje zdjęcia kiedy recenzowałaś szminki w kredce Soap&Glory i miałaś tam wspaniałą cerę:)
      Zerknij na informacje dotyczące diety antytrądzikowej, może jakieś maski glinkowe z miedzią i cynkiem pomogą? Stosujesz może zieloną glinkę? Mnie to bardzo pomogło, dodatkowo podleczył moją cerę krem z kwiatu pomarańczy z Fitomedu, kiedy w zeszłym roku nastąpił jakiś dziki nawrót trądziku po 11 latach spokoju:/ Teraz jest o wiele lepiej, czasami coś drobnego się pojawi.

      Usuń
    3. U mnie ma to podłoże hormonalne i niestety bardzo trudno mi się z tym uporać. Problem nasilił się rok temu. Cieszyłam się wtedy naprawdę ładnie wyleczoną cerą i nagle po 3 miesiącach bum. Wysyp podskórnych bolących gul, które nie znikały przez wiele dni i co gorsza pozostawiały po sobie szpecące blizny. Walczę z tym do dzisiaj, jest na pewno lepiej niż kilka miesięcy temu ale nadal nie potrafię nad tym zapanować. Co do diety to zbliża się rok jak jestem na diecie wegańskiej, na którą przeszłam właśnie z powodu problemów z cerą. Wiem, że to także ma częściowy wpływ na detoks organizmu, który może trwać nawet do dwóch lat ale nie poddaję się. Źle wpływa na mnie również stres, a tego mam pod dostatkiem więc kolorowo nie jest.
      Zieloną glinkę stosowałam, jednak zaczęła mnie z czasem przesuszać dlatego ją odstawiłam. Ostatnio nie używam żadnej maski, staram się ograniczać kosmetyki pielęgacyjne do minimum a z kolorówki omijam wszystko co ma w składzie bismuth oxychloride. Pokręcone to wszytko jak nie wiem co ;)
      Bardzo dziekuję Ci Iwonko za porady :* :*

      Usuń
    4. Nie ma za co Olu. :) Wiem, jakie spustoszenie na skórze może zrobić stres, bo sama to przerabiałam. W końcu musiałam rzucić pracę i zamieszkać nad morzem, żeby odżyć:)
      Jak tylko cera będzie wyglądała lepiej, to wrzucaj zdjęcia do recenzji, bo Twoje testy są rewelacyjne.

      Usuń
    5. Mnie szum morza niesamowice relaksuje, uwielbaim wręcz przechadzać się wzdłuż plaży i słuchać szumu fal, szkoda tylko że nie mam ku temu częstych okazji. Ale nawet tych kilka jedniodniowych wypadów w ciągu roku bardzo mi pomaga ;)
      Do testów podkładów powoli się przymierzam, chcę również spróbować wrzucać jakieś amatorskie makijaże, mam nadzieję że uda mi się to zrealizować :*
      Ściskam mocno!

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Miło mi, że spodobały się Ci się wszystkie trzy ;)

      Usuń
  9. O nie! Mogłam tu nie zaglądać... ;-) Chcę wszystkie 3 :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha te nasze kobiece wybory ;) Doskonale znam te rozterki z własnego doświadczenia, bo kiedy podoba mi się więcej rzeczy aniżeli jedna to jestem w kropce ;)

      Usuń
  10. Pomijam, że to nie moja kolorystyka i w sztyftach nie do końca mnie przekonują, tak na Twoich ustach nabrały życia :) Nie dziwię się, że Twoją faworytką jest Modesty. Bardzo twarzowa.
    Nie narzekaj na kondycję cery, nawet jeżeli było coś nie tak, sprytnie zakryłaś makijażem :) No chyba, że są ludzie który biorą zdjęcia "pod lupę"...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :* ...ale wiesz jak to jest, w internecie jadu nie brakuje, a ja zawsze zastanawiam się jak wszystko zostanie odebrane, czasami może aż za bardzo. Wynika to chyba z tego jak ludziom obecnie łatwo przychodzi krytykowanie innych. Dzikie czasy nastały i czasami tego nie ogarniam ;)

      Usuń
  11. bardzo ladnie Ci we wszystkich kolorach :)
    uwielbiam MACowe pomadki

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs