Strona Główna

MAC, Eyeshadows/ Cienie do powiek cz.3

wtorek, 20 października 2015


Dzisiaj już ostatnia część z mojej sagi o posiadanych cieniach MAC. Jeśli ktoś zainteresowany jest dwoma poprzednimi wpisami to zapraszam do zerknięcia tu część I oraz tu część II. Na koniec pozostały mi dwa dolne rzędy z większej palety i żeby nie przeciągać przechodzę do krótkich opisów każdego koloru z osobna.

Coquette (Satin) - typowy odcień taupe, czyli szarobrązowy kolor, w chłodnej tonacji, z matowym wykończeniem. Ma delikatną, odrobinę suchawą konsystencję i na pierwszy rzut oka wydaje się być jasny, ale naniesiony na powiekę staje się dużo bardziej wyraźny. Rozciera się z łatwością, może być również stosowany do wypełniania brwi.


Cork  (Satin) - przytłumiony, średni brąz o matowym wykończeniu z ciepłymi tonami. Nie jest tak suchy jak Coquette, ma bardziej satynową formułę, doskonale sprawdza się jako kolor przejściowy oraz do zaznaczania załamania. Świetnie wygląda zarówno w makijażach dziennych jak i tych mocniejszych. Ma dobrą pigmentację, rozciera się bez problemów, nie osypuje.


Soba (Satin) - średni złoty brąz, posiadający złote mikrodrobinki, posiada bardzo ciepłe tony. Ma bardzo miękką formułę i w trakcie nabierania na pędzel lubi pylić, dlatego zużycie jest aż tak duże. Niemniej jednak ma świetne nasycenie koloru i dobrze rozciera się na powiece. Soba posiada aksamitną konsystencję i półmatowe wykończenie, złote drobinki na powiece są prawie niewidoczne. Jest to jeden z moich ulubionych kolorów, stosuję go zarówno solo, jak i w połączeniu z różnymi odcieniami.


Shale (Satin) - średniociemny odcień mauve. To przydymiony śliwkowy kolor, posiadający tony chłodne. Ma subtelny połysk, ale wykończenie jest zdecydowanie satynowe. Shale to cień o zbitej ale aksamitnej formule i dobrej pigmentacji.


Satin Taupe (Frost) - to ciemna szarość ze srebrnym blaskiem, przez którą przebija się odcień śliwki. Ma perłowometaliczne wykończenie, świetną pigmentację, kolor po roztarciu nadal jest intensywny, bardzo łatwy we współpracy. Satin Taupe cieszył się kiedyś sporym zainteresowaniem i wiele osób posiada go w swoich paletach, ja mam mieszane odczucia względem tego koloru. Jego wyjątkowością jest to, że na różnych odcieniach skóry potrafi wyglądać trochę inaczej.


Nocturnelle (Frost) - to średniociemny purpurowy z różowymi podtonami. Ma aksamitne wykończenie, ale na powiece wygląda na półmat. Jest nasyconym kolorem lecz bez bazy może na powiece wyglądać na nierównolity, źle roztarty. Nałożony na bazę, lub inny cień rozciera się dużo łatwiej. Posiada zbitą, odrobinę tępawą formułę.



Omega (Matte) - to delikatny przytłumiony beż z szarością, taki rodzaj średniego taupe. Jego konsystencja jest miękka i bezproblemowa we współpracy. Świetny do załamania powieki i rozcierania kolorów. Omega rewelacyjnie sprawdza się również przy wypełnianiu brwi u blondynek.


Patina (Frost) - to brąz zmieszany z szarym odcieniem, który niesamowicie połyskuje na złoto. Bardzo wyjątkowy kolor, wyróżniający się na tle pozostałych cieni jakie posiadam, mój zdecydowany ulubieniec. Nawet nałożony solo tworzy przepiękny makijaż, dlatego w pośpiechu lub braku pomysłu na oko, często korzystam z tej opcji. Ma dość zbitą konsystencję, więc najwygodniej aplikuje mi się go zbitym pędzelkiem.


Woodwinked (Veluxe Pearl) - wspaniałe ciepłe antyczne złoto, połączenie średniego brązu z połyskującym złotem, ma metaliczne wykończenie. Woodwinked posiada cudownie masełkową konsystencję, jest rewelacyjnie nasycony i niesprawiający kłopotów w trakcie aplikacji.


Mulch (Velvet) - średniociemny brąz z miedzianymi podtonami i złotobrązowym blaskiem, ma ciepłe tony i satynowe połyskujące wykończenie. Bardzo dobrze przylega do pędzla, w trakcie rozcierania prawie nie traci na intensywności, posiada zbitą formułę ale jest łatwy we współpracy.


Twinks (Veluxe Pearl) - to interesujące połączenie głębokiej śliwki ze złotym brązem . Odcień posiadający subtelną perłę, mający ciepłe tony. Twinks jest pięknym kolorem, ale ma bardzo zbitą konsystencję i w trackie aplikacji potrafi być kłopotliwy. Trzeba go nawarstwiać, ponieważ nałożony w zbyt dużej ilości może się osypywać. Pomimo tego utrudnienia bardzo ładnie wygląda na powiekach.


Sketch (Velvet) - burgundowy odcień zmieszany z dojrzałą śliwką, zawierający połyskujące mikrodrobinki, których na powiekach nie widać. Ma matowe wykończenie. Jego konsystencja jest bardzo twarda i sucha, wymaga bazy lub cienia przejściowego inaczej w trakcie rozcierania będzie niejednolity.



I na koniec cała paleta raz jeszcze.

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dobierałam je tak aby mi pasowały i żebym mogła je ciekawie ze sobą łączyć ;)

      Usuń
  2. Piękna kolekcja :) Spadłaś mi z nieba tą serią wpisów, bo właśnie jestem na etapie sporządzania listy macowych cieni do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. chętnie ukradłabym Ci połowę Twojej kolekcji :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne są te Twoje kolory! Szczerze mówiąc chciałabym wszystkie <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekna paletka <3 mam prawie wszystkie Twoje kolorki :) Shale i Mulch koniecznie musze kupic :) wpisuje juz oba na liste :****

    OdpowiedzUsuń
  6. fajne kolorki naturalne takie na dzień. zobaczę kilka cieni o których napisałaś, zainteresował mnie ten Soba. Sketch oddałam na wymiankę poszedł nie umiałam z nim pracować

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs