Strona Główna

NARS, Bronzing Powder/Puder brązujący, Laguna

piątek, 3 lipca 2015



O pudrze brązującym firmy NARS w odcieniu Laguna, zapewne słyszała większość fanek makijażu. Choć dostępny jest jeszcze w odcieniach Casino i Irrésistiblement, to właśnie Laguna cieszy się największym zainteresowaniem i przez klientki wybierana jest najczęściej. Z resztą nie ma co się dziwić ponieważ z całej trójki kolor ten jest najbardziej uniwersalny dlatego też korzystać z niego mogą zarówno osoby z cerą jasną, średnią a nawet delikatnie opaloną. Ja Lagunę stosuję w dwojaki sposób. Po pierwsze kiedy moja skóra załapie pierwsze promyki słońca lubię omiatać nim całą twarz, ponieważ rewelacyjnie podkreśla to opaleniznę. Świetnie sprawdza się także do zaznaczania policzków oraz miejsc strategicznych jak na przykład skronie. Wiem, że wiele osób lubi Lagunę stosować jako puder do konturowania i nie raz widziałam to na filmikach makijażowych, ja jednak zdecydowanie jestem zwolenniczką traktowania tego kosmetyku w charakterze pudru brązującego. Nie żebym była przeciwniczką konturowania, bowiem sama kilka razy próbowałam i wyglądało to bardzo ładnie, ale z racji iż posiadam mocno zaznaczone kości policzkowe taki zabieg jest w moim przypadku zupełnie zbędny.

tak wyglądała nowa nietknięta Laguna 
Powracając jeszcze na chwilę do koloru. Laguna w opakowaniu wydaje się dużo ciemniejsza niż jest w rzeczywistości. Ma ona prześliczny piaskowy odcień brązu, który w zależności od kąta padania światła uwydatnia złote drobinki. Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy ujrzałam ten efekt na żywo byłam szczerze zdziwiona ponieważ spore grono podkreślało iż jest to puder matowy. Ja określiłabym jego wykończenie raczej jako subtelnie satynowe, bo płaskiego matu dojrzeć w nim nie potrafię. Może chwilami stwarzać takie wrażenie w opakowaniu, wszystko zależy jak pada światło, ale na skórze matowy nie jest. Z kolei złociste drobinki dostrzegalne w opakowaniu, na twarzy są prawie niewidoczne, a efekt jaki uzyskuję to piękny i dyskretny woal jedwabistości. 

Laguna w świetle dziennym pod różnym kątem wygląda inaczej


Puder brązujący Laguna jest wyjątkowo banalny w obsłudze. Dzięki miękkiej teksturze bardzo szybko przylega do pędzla, bez nadmiernego osypywania się i pylenia. Nie można powiedzieć, że jest suchej konsystencji, w kontakcie ze skórą wyraźnie odczuwa się jego aksamitność, dlatego też nie ma mowy o uczuciu przesuszenia. Pięknie stapia się z makijażem i nie ma wpływu na jego pogorszenie w ciągu dnia. Intensywość koloru można z powodzeniem stopniować, ale tylko przy cerze jasnej i średniej. Teraz kiedy jestem opalona musiałabym skorzystać z odcienia Casino aby bardziej zaznaczyć kolor. Niemniej jednak w chwili obecnej Laguna spisuje się świetnie i to jak moją muśniętą słońcem skórę podkreśla w pełni mnie satysfakconuje. Uwielbiam ten puder brązujący, ponieważ przyjemnie się z niego korzysta i co najważniejsze, wspaniale prezentuje się na skórze nadając jej zdrowego blasku który trwa do momentu zmycia makijażu. Jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych kosmetyków kolorowych, a w kategorii brązerów plasuje się na pozycji numer 1.



Cena: 27.50£
Pojemność: 8g
Data ważności: 24 miesiące od otwarcia

Skład:

23 komentarze:

  1. Kolorem przypomina mi mój KOBO, ale wykończenie z tego co widzę, dużo ładniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Kobo nie miałam styczności, ale sporo dobrego słyszałam o tym brązerze. O ile dobrze się orientuję jest on zupełnie matowy i głównie polecany do konturowania ze względu na chłodny odcień. Bardzo ciekawi mnie jak wygląda na żywo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Uważam że odcień jest idealny, nie ma pomarańczowych tonów, nie jest za chłodny tylko złocisto piaskowy ;)

      Usuń
  4. Niby ona ładna, ale ja swojej się już dawno temu pozbyłam. Coś mi jednak w niej nie pasowało. Jestem chyba jedną z nielicznych osób, które nie umiały docenić jej uroku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak bardzo lubię Lagunę, że pewna jestem, iż powracać do niej będę nie raz. Nic nie mogę jej zarzucić ;)
      Marti wychodzi na to, że nie był Ci ten brązer pisany ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Oj bardzo, z moją skórą zgrywa się doskonale ;)

      Usuń
  6. Mam Lagunę w mini duo z Orgasm i jest to bardzo bezpieczny bronzer pod każdym względem. Natomiast mnie się lepiej pracuje z kosmetykami o bardziej miękkiej fakturze, np. z Hoolą. Mam wyrobioną rękę, krzywdy sobie niczym nie zrobię a po Lagunie naprawdę muszę się namachać, żeby zbudować efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hoola gościła u mnie przed Laguną i też bardzo lubiliśmy się. To prawda, że Hoola ma odrobinę delikatniejszą konsystencję chociaż mnie pracowało się z obydwoma równie dobrze. Niemniej jednak to Laguna plasuje sie u mnie na szczycie ;)

      Usuń
  7. Bardzo lubie LAgune, glownie dlatego ze ciezko zrobic nia sobie krzywde ;) Podoba mi sie jej odcien, chociaz na poczatku troche obawialam sie czy sie bedzie nadawala do konturowania, przez te zlote drobinki... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także doceniam w Lagunie to, że krzywdy nie sposób sobie nią porobić. Kolor cudowny i też sądziłam, że przy konturowaniu te drobinki nie będą ładnie wyglądać, ale myliłam się. Tyle tylko, że jak pisałam moje kości policzkowe są mocno zaznaczone więc wolę omiatać nia twarz ;)

      Usuń
  8. Przepiękny odcień! Uwielbiam brązery i ten z chęcią widziała bym u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego brązera nie da się nie lubić :) Jeśli jesteś zainteresowana gorąco polecam zakup :)

      Usuń
  9. Kocham Lagune! To jeden z lepszych i najpiekniejszych bronzerów! ideal wrecz <3
    U mnie juz spora dziura z uzywania :( ale zawsze go ponownie kupie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak uwielbiam Lagune, że na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie, że cos może ten brązer przebić ( a co przyszłość przyniesie to wszysko się okaże), Gdy go zużyję na pewno kupię ponownie :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Wiąże się to z kolorem czy może wolisz typowo matowe produkty?

      Usuń
  11. Nie miałam tego brązera, ale z tego co pamiętam nie natrafiłam na negatywną recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także zanim kupiłam Lagunę czytałam i słyszałam same pozytywy. Napradwę ciężko znaleźć osobę, która nie polubiła się z tym brązerem, ale są i takie. ;)

      Usuń
  12. Ładnie się prezentuje chociaż nie używam bronzerów

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs