Strona Główna

LUSH, Big Sea Salt Shampoo

środa, 15 lipca 2015


 Natura obdarzyła mnie włosami cienkimi, które zawsze były niepodatne na układanie i to właśnie włosy zaraz po cerze sprawiają mi niestety najwięcej kłopotów. W przeszłości fundowałam im sporo terroru rozjaśnianiem, farbowaniem katowaniem prostownicą i ogólnym brakiem troski o pielęgnację. Opamiętałam się dopiero mniej więcej 4 lata temu, powróciłam wtedy do naturalnego koloru włosów, a prostownicę używam sporadycznie. Niestety pojawił się inny problem, włosy od dobrych 2 lat wypadają mi garściami. Walczę z tym lecz łatwo nie jest. O bujnej fryzurze mogę jedynie pomarzyć, jednak na ile można staram się wspomagać różnorakimi produktami, w tym szamponami nadającymi puszystości. Moim ostatnim nabytkiem jest szampon BIG z Lush, który zawiera spore ilości soli morskiej. Jej zadaniem jest unoszenie włosów od nasady w rezultacie czego zyskać mają na objętości.W składzie nie brak innych składników, takich jak olej kokosowy, oliwa z neroli i wodorosty, które włosy mają zmiękczać. Obecne są jeszcze cytrusy oraz limonki, pełnią one funkcję oczyszczającą i nabłyszczającą.


BIG to szampon dość nietypowy, który oprócz tego że zamknięty jest w pojemniczku z nakrętką, ma jeszcze odmienną konsystencję. Ani to galaretka, ani tradycyjna żelowo płynna formuła ale na pewno jest ona zupełnie inna niż wszystko z czym do tej pory miałam styczność. Tym co rzuca się w oczy jako pierwsze są spore granulki soli morskiej, zarówno ich wielkość i zarazem ilość może początkowo przerażać.


Bardzo interesujący jest też zapach, niesamowicie świeży i pobudzający. Jest niczym powiew orzeźwiającego morskiego powietrza, zmieszany z soczystymi cytrusami i morską solą. Pomimo że szampon nie pachnie jednoznacznie, mnie zapach podoba się i lubię gdy wszystkie jego nuty wdzierają się do nozdrzy w trakcie mycia głowy. Nawet po umyciu, (wprawdzie już mniej intensywnie), czuć go nadal we włosach.


W trakcie mycia włosów szampon BIG pieni się całkiem dobrze, dlatego też nie trzeba nakładać go w nie wiadomo jakiej ilości. Wystarczy użyć zaledwie odrobinę, aby włosy zostały dobrze umyte. Mnie przede wszystkim najbardziej zastanawiało czy granulki soli morskiej będą rozpuszczać się całkowicie czy może ich resztki pozostaną we włosach i będzie z tego zwykły klops. Otóż na początku odnosi się wrażenie, że cały proces wymagać będzie jakiś specjalnych czynności, ponieważ owe granulki są bardzo wyczuwalne gdy szampon zaczyna się pienić. Natomiast z każdą kolejną chwilą stają się one coraz mniejsze, aż następuje moment ich zupełnego rozpuszczenia. Z kolei jeśli przypadkiem nabiorę zbyt dużą ilość szamponu to podczas mycia staram się wmasowywać go ciut delikatniej, aby kryształki soli za bardzo nie drażniły skalpu, gdyż w pierwszym etapie są z lekka ostre. Gdy uznam już że włosy są dobrze napienione zwyczajnie wypłukuję produkt. I wtedy następuje jedyny nieprzyjemny moment całego rytuału, mianowicie włosy bardzo się plączą, a w dotyku są jakieś tępe/szorstkie. I chociaż oczyszczone rewelacyjnie to z drugiej strony odnoszę wrażenie, że wypłukałam z nich dosłownie wszystko. Problem jest także z rozczesywaniem, ponieważ splątanym włosom muszę poświęcić więcej czasu aniżeli czynię to zwykle. Potem jednak jest tylko lepiej. Włosy po wyschnięciu są bardzo miękkie, błyszczące oraz sypkie, dodatkowo lekko uniesione u nasady. Niestety efekt puszystości utrzymuje się u mnie tylko przez mniej więcej dwie godziny, wówczas powtórnie robią się przyklapnięte. Wielka szkoda, gdyż wspomniany efekt bardzo mi się podoba, ale z racji posiadania małej ilości włosów na głowie ciężko oczekiwać cudów. Uważam, że szampon BIG jest ciekawym i wartym uwagi produktem, szczególnie jeśli jest się posiadaczką włosów przetłuszczających się, bowiem dogłębnie je oczyszcza ( świetnie zmywa także oleje). Oprócz tego wiele osób skarży się na dokuczliwe swędzenie skóry głowy, którego ja nie uświadczam, ale zaobserwowałam, że jeżeli często korzystam z tego szamponu moje włosy przetłuszczają się znacznie szybciej.

A jakie są Wasze ulubione produkty do włosów z LUSH?


Cena: 12.25£/26.95$
Pojemność: 330g
Termin ważności: 14 miesięcy

Skład:

12 komentarzy:

  1. Wow, cena spora. U mnie ten szampon chyba też by się nie sprawdził a nie ukrywam, że jakakolwiek objętość by się moim włosom przydała. No cóż... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam nic z tej firmy,ale chciałabym coś przetestować:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie mnie kusi ten szampon, kiedyś na pewno przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dwa w jednym - szampon i peeling głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ciekawy produkt, muszę przyznać, że zaciekawił mnie i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nic nie miałam z Lusha ale szampon kusi. Jak będę miała okazję to wypróbuję na pewno

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym się trochę bała tej soli :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez Kochana go mialam i mam podobne spostrzezenia - zaraz po umyciu faktycznie nadaje objetosci, ale potem wlosy szybko klapna :( Hmm, chyba trzeba by bylo szybko utrwalic ten efekt lakierem po umyciu, chociaz ja wyjatkowo nie lubie uzywac lakierow do wlosow :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie miałam jeszcze kosmetyków LUSH :(
    jestem ciekawa zapachu tego szamponu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja potrzebuje objętości wiec niestety nie. Ale nigdy o nim nie słyszałam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam wiele dobrego o Lushu, muszę kiedyś wypróbować :)
    Obserwuję i zapraszam: lifeforbeautymoments.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs