Strona Główna

MAC, Blush/Róż Melba

piątek, 24 kwietnia 2015



To, że mam hopla na punkcie róży do policzków nigdy nie ukrywałam. Uwielbiam je, czerpię radość z używania i zawsze po cichu marzę o kolejnych. Ot, jedna z moich słabostek ;) na równi z nimi są oczywiście cienie do powiek, hi hi. Ale do rzeczy. Dzisiaj pragnę przedstawić róż Melba, który w MACu jest jednym z popularniejszych, które posiadają wykończenie matowe. Często gdy jestem na ich stoisku ( u mnie niestety nie ma firmowego salonu) i oglądam róże, to instynktownie chwytam właśnie odcień Melba, chyba dlatego że jego kolor wzbudza moje zaufanie. Macie tak czasami?



Delikatna koralowa brzoskwinia (wykończenie matowe) - tak brzmi opis na stronie producenta. Jest to jak najbardziej trafne, ponieważ Melba z całą pewnością należy do bezpiecznych kolorów. Nie jest różem krzykliwym, który momentalnie przykuwa wzrok, co jest jego atutem, ponieważ subtelnie podkreśla policzki i idealnie nadaje się do noszenia na co dzień. Jego neutralny kolor jest odpowiedni dla większości typów urody, dlatego uważam że Melba to róż uniwersalny. Nie jest za twardy, dzięki czemu bardzo łatwo nabiera się na pędzel, w trakcie aplikacji nie pyli i ma porządną pigmentację. Placków raczej się nim nie porobi, bowiem z łatwością się rozciera, więc wszelki nadmiar można w prosty sposób naprawić, ale to tylko w przypadku zaaplikowania naprawdę sporej ilości. Ma dobrą trwałość, jednak w ciągu dnia odrobinę zanika, dlatego czasami dokonuję jednorazowej poprawki, ale nie jest to czynność konieczna. Schodzi z policzków równomiernie tak więc nie trzeba przejmować się nieestetycznymi prześwitami.




Poniżej widać różnicę pomiędzy odcieniem Melba i Peaches (o Peaches pisałam w tym poście). Obydwa róże są matowe i trochę do siebie podobne, to znaczy ich odcienie są brzoskwiniowe, ale już na pierwszy rzut oka daje się zauważyć, że Melba jest jaśniejsza. Ma także mniej koralowych tonów i jest dużo bardziej neutralna. Na moich policzkach Peaches często wybija pomarańczowe tony, dlatego Melba jest chętniej przeze mnie wybierana i ten odcień polecam bardziej, ale lubię obydwa - tylko każdy inaczej.
Melba, Peaches
Melba, Peaches
Melba, Peaches
Melba, Peaches

9 komentarzy:

  1. Uuu coś czuję że to będzie ideał dla mnie, Peaches jest trochę zbyt intensywny dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze do niedawna chorowałam na melbę, ale odkąd znalazłam coś podobnego w inglocie, to odpuściłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prześliczne kolory! :) Ostatnio oglądałam tutorial z jego użyciem i wyglądał naprawdę naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne kolory, idealne na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kolor powala:) dopisuję do swojej Mac'owej listy <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Melbie się przyglądałam ale ostatecznie wyszłam ze sklepu z różem Dainty też super

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs