Strona Główna

Giorgio Armani, Designer Lift Foundation

sobota, 25 kwietnia 2015

Podkład Designer Lift używałam przez większą część miesiąca marca i okazjonalnie w kwietniu, więc opinię na jego temat mam już trochę wyrobioną, dlatego też dzisiejszy wpis będzie właśnie o nim. Ostatnio musiałam go odstawić ponieważ moja skóra załapała pierwsze promienie słońca i kolor podkładu stał się odrobinę za jasny, ale powrócić będę mogła do niego na jesieni. Do zakupu tak naprawdę skłonił mnie sentyment jaki mam do Luminous Silk, który jest innym podkładem marki i z czystej ciekawości chciałam przekonać się, czy Designer Lift będzie równie dobry, czy wręcz odwrotnie. Dodatkowo obietnica efektu skóry jednocześnie rozświetlonej i matowej w odpowiednich miejscach, której niedoskonałości zostaną zatuszowane, a cera zyska aksamitny oraz promienny wygląd wydała się ciekawa. Tym bardziej, że jest to rzekomo podkład o trwałej formule nawilżającej, który ma być odpowiedni do każdego rodzaju skóry. Dostępny jest w 10 kolorach.
Jak to bywa w moich postach zacznę od krótkiego opisu opakowania, któremu nie mam absolutnie nic do zarzucenia. Jest ono eleganckie, zdecydowanie cieszy oko, wykonane jest z mrożonego szkła i ma pompkę, nad którą mamy idealną kontrolę. Pozwala nam ona wycisnąć bardzo niewielką ilość produktu, bez zbędnej straty, nie zacina się i nie wypluwa produktu.
 Kolor jaki sobie wybrałam to 4. Niestety musiałam trochę kombinować, ponieważ stacjonarnie nie mam dostępu do kosmetyków Giorgio Armani, dlatego wybór przez internet był nie do końca pewny. Ale po starannym przeszukaniu sieci zdecydowałam, że kolor 4 - Light Sand, będzie na okres wiosenno-zimowy dla mnie najstosowniejszy. Szczęśliwie trafiłam z odcieniem nawet dobrze. 4 to jasny, ciepły beżyk z żółtymi tonami, który niestety po czasie delikatnie ciemnieje, dlatego warto wziąć ten aspekt pod uwagę. Ja na początku rozjaśniałam go kolorem White Face&Body z MAC. Sam podkład jest delikatnie perfumowany, mnie ten zapach bardzo się podoba i zupełnie nie przeszkadza. W związku z tym, że jest on na bazie wody, przed użyciem trzeba butelką dobrze wstrząsnąć, żeby wszystko odpowiednio się zmieszało.
 Konsystencja Designer Lift należy do tych bardziej rzadkich, ale nie jest to podkład przesadnie lejący się. Szybko i łatwo rozprowadza się na twarzy, u mnie zarówno pędzel, jak i Beauty Blender dają identyczny rezultat, dlatego z przyzwyczajenia i wygody częściej korzystam z jajka. Wszystko wskazywało, że będę z podkładu w pełni zadowolona, niestety im dłużej z niego korzystałm tym więcej pojawiało się różnych ''ale''. Po pierwsze, samo wykończenie. U mnie jest ono matowe, zero promienności i rozświetlenia, o którym wspominał producent. Nie wiem, może moja cera wysysa z tego podkładu wszystkie właściwości nawilżające i stąd ten rezultat, ale nie tego oczekiwałam. Myślałam, że skoro jest to podkład rzekomo liftingujący, moja sucha skóra będzie w jakiś sposób bardziej napięta, a tutaj niestety pojawiło się rozczarowanie. Tuż po aplikacji wygląda on nawet ładnie, ale pod warunkiem, że zaaplikuję jedną, nie za grubą warstwę. W przeciwnym wypadku ( gdy nałożę dwie warstwy lub jedną grubszą) robi mi się okropna tapeta, której nawet żaden Fix+ nie zniweluje. Lekki smuteczek, ponieważ podkład ma zdecydowanie średnie krycie, a z racji tego że nie jest ciężki można by je wzmocnić, przez dodatkową cieniutką warstwę, o której ja mogę zapomnieć bo tynku na twarzy nie akceptuję. Jeśli chodzi o zakrywanie niedoskonałości, a tych u mnie od kilku miesięcy mnóstwo (niestety potwornie pogorszył się stan mojej cery) to mniejsze zaczerwienienia ładnie kryje, ale blizny po trądziku dalej przebijają. I teraz najgorsze. Za nic nie potrafię dojść dlaczego już po trzech godzinach od aplikacji Designer Lift paskudnie się na mojej twarzy waży. Bez względu na to jaki puder zastosuję, lub nie, czy użyję bazy, zawsze w mniejszym lub większym stopniu mam efekt ciastka. Przyznaję, że moja cera jest teraz w bardzo kiepskiej kondycji i to też jest czynnikiem niesprzyjającym nie tylko temu podkładowi, ale na litość. To jak wyglądam po tych  niespełna 3 godzinach to jakaś tragedia. Mam nadzieję, że gdy jesienią powrócę do tego podkładu to będzie zachowywał się znacznie lepiej, tak jak robi to przez pierwsze dwie godziny po aplikacji, ale póki co jestem nim mocno rozczarowana.
Na poniższych zdjęciach można zauważyć jak Designer Lift po czasie ciemnieje i jego wykończenie, początkowo satynowe, staje się dużo bardziej matowe i ''płaskie''.
Designer Lift tuż po roztaricu
Designer Lift po ok 30 min
Cena: 42£/319zł/67$
Pojemność: 30ml
Ważność: 12 miesięcy od otwarcia

 Skład:

12 komentarzy:

  1. Widać,ze sciemniał:(
    Nie znam w ogóle podkładów Armaniego,reszty kolorówki w sumie też nie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja znajoma długo się nad nim zastanawiała, ostatecznie go nie kupiła i myślę, ze dobrze zrobiła biorac pod uwagę, że tak ciemnieje i dziwnie zachowuje się na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo lubię Armani Luminous Silk, też mam 4 i ona akurat nie ciemnieje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luminous Silk jest jednym z moich ulubionych podkładów, miałam go w kolorze 4 i 6, też nigdy nie ciemniał, dlatego Designer Lift zaskoczył mnie tym faktem :/ Ale tak jak pisałam rozjaśniałm go Face&Body w kolorze White.

      Usuń
  4. O mamo, tyle pieniędzy za taki podkład. W życiu! Ściemniał strasznie, niesamowita porażka dla mnie. Tuż po nałożeniu ładnie się prezentuje ale później... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak bywa, nie sądziłam, że podkład będzie ciemniał, ale jak widać nawet te droższe nie są idealne. Pocieszam się tym, ze kupiłam go gdy była obniżka, więc jakieś pieniądze udało mi się zaoszczedzić. Nie mniej jednak, spodziewałam się czegoś więcej po tym podkładzie.

      Usuń
  5. Chciałabym go zobaczyć u Ciebie na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. podkładów GA w ogóle nie znam :/ nie miałam jeszcze żadnego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że Cię rozczarował. Ja niestety nie znam podkładów GA. Uwielbiam za to perfumy Armaniego. Teraz poluję na Acqua di Gioia.

    OdpowiedzUsuń
  8. cena spora, a i ciemnienie nie jest zachęcające.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cena wysoka, ale chyba podkład warty tej ceny :) obserwuję i zapraszam do siebie -> http://pomojemu6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam ochota na ten podkład ale w takim razie mu podziękuje też mam sucha skórę i tez 4 byłaby ok

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs