Strona Główna

Benefit, Roller Lash Mascara

poniedziałek, 13 kwietnia 2015



O ile mnie pamięć nie myli, to mini wersję najnowszego tuszu do rzęs marki Benefit Roller Lash nabyłam w lutowym wydaniu ELLE. Jeśli chodzi o dodatki do gazet to raczej nie specjalnie interesuję się tego typu akcjami, ale przyznać muszę, że od czasu do czasu natrafić można na coś wartego wypróbowania. W ten właśnie sposób przetestowałam chyba wszystkie tusze Benefit, które niestety nie za dobrze współpracowały z moimi rzęsami albo zwyczajnie nie spełniły moich oczekiwań. Myślałam, że może Roller Lash odmieni moje zdanie i zacznę patrzeć na tusze tej marki bardziej przychylnym okiem. Sam producent chwali się, że opatentowana szczoteczka z haczykami Hook'n'Roll obejmie, rozdzieli, uniesie i podkręci rzęsy, podczas gdy specjalna formuła utrzyma się na rzęsach przez 12 godzin. Dzięki temu że tusz Roller Lash zawiera prowitaminę B5 oraz serynę, ma zapewniać rzęsom właściwości odżywcze i pielęgnacyjne. Ma także nadawać im satynowe wykończenie, łatwo zmywać się podczas demakijażu i jednocześnie być produktem wodoodpornym. Występuje tylko w jednym kolorze Ink Black.


Wersja mini różni się wizualnie od pełnowymiarowej między innymi końcówką nakrętki, która w pełnowymiarowym opakowaniu wyglądem ma przypominać wałek i jest w kolorze pudrowego różu. Na szczęście sama szczoteczka jest w obydwu przypadkach identyczna. Wykonana z gumowego tworzywa, ma delikatnie wygięty kształt, gabarytowo nie jest przerażająco wielka i pokryta jest sporą ilością włosków, które są odpowiednio elastyczne. Tusz nie oblepia jej w nadmiarze, to co wychodzi na szczoteczkę z tubki mieści się w granicach norm. Włoski dość dobrze rozczesują rzęsy i mimo że tusz ma konsystencję mokrą nie skleja ich. Za pomocą kilku pociągnięć można osiągnąć nawet niezły efekt, może nie taki co zapierać będzie dech w piersiach, ale jest bardzo przyzwoicie. Plusem jest również brak występujących grudek, a jeśli nawet po drodze jakaś się zaplącze łatwo można naprawić to dodatkowym pociągnięciem szczoteczki. To chyba tyle jeśli chodzi o plusy, ponieważ dalej za kolorowo pomiędzy moimi rzęsami a tuszem Roller Lash nie jest. Po pierwsze ja żadnego podkręcenia rzęs nie widzę, użycie zalotki jest konieczne, jeśli chcę mieć ładne firanki. Wyschnięcie zajmuje mu dłuższą chwilę, niż tuszom do których przywykłam, dlatego koniecznie muszę uważać żeby mi się brzydko nie odbił, bo malować lubię się w miarę możliwości szybko. Jest to jednak rzecz, do której łatwo nabrać wyczucia i problem da się ogarnąć. Coś czego natomiast temu tuszowi wybaczyć nie mogę to nieestetyczne rozmazywanie się pod oczami. I to nie po całym dniu noszenia, ale nawet już po niecałej godzinie od nałożenia na rzęsy. Problem ten miałam zawsze z każdym tuszem Benefit, czy to BadGal czy They're Real, wszystkie robiły mi paskudną pandę, ale Roller Lash przebił swoich braci pod względem czasowym. Zeby tusz robił mi takie dziwne rzeczy jest czymś nie do pomyślenia. Testowałam go w różnych warunkach pogodowych, podczas deszczu, gdy mocno wiało i gdy bywało normalnie. Niestety mimo moich szczerych chęci muszę stwierdzić, że nie jest to produkt dla mnie. A szkoda, ponieważ efekt jaki nadaje moim rzęsom jest zadowalający i gdyby nie babrał mi się pod oczami chętnie kupiłabym pełnowymiarowe opakowanie. Cóż, pocieszam się, że był to darmowy dodatek więc nic nie straciłam, a to że tusze Benefit są nie dla mnie upewniłam się po raz kolejny. Może winą jest budowa mojego oka, może coś innego. W to wnikać nie zamierzam. Po prostu przestałam tusz ten używać.


Efekt przed (na twarzy mam jedynie krem):


 Efekt tuż po nałożeniu maskary:



Cena: 19.50£/24$/125zł
Pojemność: 8.5g (moja miniaturka ma 3g)
Skład: 

28 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Niestety juz po niecałej godzinie zaczyna się rozmazywać :( Tusz nie dla mnie.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Mnie także efekt się podobał, ale to tyle jeśli chodzi o plusy. Moje rzęsy niestety nie tolerują maskar Benefit.

      Usuń
  3. szkoda, że tak słabo wypada, tym bardziej, że mam go w moich zapasach i czeka na otwarcie, a tu taki klops...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz z niego dużo bardziej zadowolona niż ja i nie doświadczysz takich problemów jakie z tym tuszem trafiały się mnie ;) Z opinii na temat tego produktu wywnioskowałam, że albo się go lubi, albo nie, ja niestety trafiłam do grupy drugiej.

      Usuń
  4. Nie miałam żadnych kosmetyków z tej firmy. Szkoda, że nie jesteś z niego zadowolona. Za to szczoteczka mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie uporczywe rozmazywanie to naprawdę chętnie tusz ten używałabym, a odnośnie szczoteczki rzeczywiście bardzo dobrze dopasowuje się do kształtu oka i precyzyjnie pokrywa rzęsy ;)

      Usuń
  5. Szkoda ,że się nie do końca sprawdził byłam bardzo ciekawa tego produktu , efekt nie najgorszy u mnie sprawdził się they real :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co pamiętam maskara They Real dawała mi bardzo podobny efekt, z którego byłam zadowolona ale niestety podobnie jak Roller Lash robiła mi pandę :(

      Usuń
  6. rzęsy wyglądają świetnie, ale skoro się rozmazuje, to niestety nic z tego pewnie nie będzie, szkoda nerwów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozbyłam się tego tuszu jakiś czas temu, po wielu podejściach nie widziałam większego sensu aby się z nim dalej męczyć :)

      Usuń
  7. No popatrz, ja też mam tą mascarę i bardzo ją lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że jesteś z niej zadowolona, ja również byłabym gdyby mi nie robiła pandy. Ale potwierdza to, że u kazdego sprawdzają się inne rzeczy, nigdy nie będziemy mieć pewności jeśli nie sprawdzimy danego produktu na sobie :)

      Usuń
  8. Masz bardzo ladne rzesy :) Ta mascara widze daje ladne wydluzenie i naturalny look, ale no jak robi pande, to szkoda wielka :( Slyszalam o They're real ze tez tak robi, ja nigdy nie testowalam mascar z Benefitu wiec sie nie wypowiem :( Ale powiem Ci ze ostatnio uzywam Diorowa It-Lash, pisalam juz o niej na blogu i tak srednio jestem z niej zadowolona tez :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po They're Real moje rzęsy wyglądały bardzo podobniejak po Roller Lash, efekt także mnie zadowalał, ale tusz skreśliłam właśnie przez rozmazywanie się pod oczami. Mimo, że tusze Benefit mają swoich fanów, ja stanowczo ich zwolennikiem nie jestem i chyba już nie będę. It-Lash kusił mnie jakiś czas temu ale mam opory. Boję się, że wydam niepotrzebnie pieniądze, a efekt mnie rozczaruje. Należę raczej do osób które skapią sobie na droższe tusze, ale jest kilka, które chcę wypróbować ;)

      Usuń
  9. Efekt u Ciebie bardzo naturlany, maskara ładnie wydłuża rzęsy. Szkoda, że rozmazuje, za tę cenę nie powinna :)
    AngelinaCosmetics

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem coś takiego jak rozmazywanie się wogóle nie powinno miec miejsca, ale cóż poradzić. Pocieszam się, że to był darmowy dodatek do gazety i nic na tym nie straciłam, w przeciwnym wypadku plułabym sobie w brodę :)

      Usuń
  10. Efekt mi się podoba, chyba się na nią skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz z tego tuszu bardziej zadowolona niż ja :)

      Usuń
  11. Jednym słowem im więcej mamy tuszy na rynku tym trudniej wybrać coś dobrego, takie są moje wnioski, osoby poszykującej dobrej maskary ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że z nadmiaru wyboru jaki serwują nam producenci niejednokrotnie jestem zdezorientowana i gubię się w tym całym światku kosmetycznym, o ciągle pojawiających się nowościach nie wspominając. Dlatego czasami wolę trzymać się rzeczy sprawdzonych, tak jest w przypadku tuszów do rzęs ;)

      Usuń
  12. Naprawde szkoda, ze Twoje rzesy nie toleruja marskary Benefitu ..bo efekt jest naprawde fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nad tym ubolewam, bo efekt mnie satysfakcjonował, ale jednak nie wszystko jest takie jak byśmy chcieli...może kiedyś Benefit wypuści tusz, który moje rzęsy polubią ;) Pożyjemy - zobaczymy ;)

      Usuń
  13. U mnie się nic nie rozmazuje, ale efekt jest raczej zwyczajny. O podkręceniu mogę zapomnieć, wielkiego szału jednym słowem nie ma. Coś mi chyba nie po drodze z tuszami Benefit :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmazywanie to mój odwieczny problem, dlatego tak trudno jest mi trafić na dobry tusz. Z tego powodu często wybieram coś sprawdzonego, chociaż chciałabym potestować nowości, ale zawsze mam obawy że wydam pieniądze w błoto. A odnośnie Benefit - mnie też nie po drodze z ich tuszami ;)

      Usuń
  14. Twoje rzęsy solo robią już mega wrażenie :) piękne
    efekt z tuszem też naprawdę świetny, ale jeśli taki z niego gagatek, to nie ma co żałować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zasługa odżywki Long 4 Lashes, stosuję ją od połowy stycznia, kiedy to moję rzęsy były w tak kiepskiej kondycji, że aż brak słów. Na szczęście preparat bardzo wydłużył mi rzęsy i ponownie mogę cieszyć się ich ładnym widokiem. Dawniej korzystałam też z Rapidlash ( był świetny), ale zmienili skład, po którym nie widziałam żadnego efektu.

      Usuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs