Strona Główna

Tołpa, Botanic, Czarna Róża, Odżywczy Balsam-Miód do Ust

poniedziałek, 2 marca 2015



Odżywczy balsam-miód do ust marki Tołpa, producent rekomenduje jako produkt hipoalergiczny mający chronić i odżywiać usta, który ma również zapobiegać ich spierzchnięciu i uszkodzeniom, jednocześnie wygładzać i przywracać miękkość oraz nawilżać. W składzie znaleźć można między innymi ekstrakt z kwiatów czarnej róży, miód, oliwę z oliwek, olej awokado, masło kokum, olej makadamia i masło shea.
Sporym minusem owego mazidła jest krótki termin ważności, ponieważ wynosi jedynie 3 miesiące, dlatego też mimo że wcale go sobie nie żałowałam, wręcz maziałam się ile tylko mogłam nie byłam w stanie zmieścić się wyznaczonym przez producenta czasie. Dlaczego? Po pierwsze balsam należy do bardzo wydajnych produktów, mała ilość w zupełności pokrywała powierzchnię moich ust i nie miałam potrzeby aby ponownie aplikować go, ponieważ ( po drugie) nawilżał przez bardzo długi czas. A po trzecie, kiedy go stosowałam w tym czasie korzystałam też z innego produktu nawilżającego do ust ( ale przeważnie i tak używam dwóch lub trzech jednocześnie). W balsamie ogromnie odpowiadał mi rodzaj konsystencji, zaskakująco masełkowatej, prostej w obsłudze, która wręcz rozpuszczała się w kontakcie z ustami nie spływając z nich jednocześnie. Już od momentu aplikacji czuć było ukojenie oraz to, że usta otrzymywały dawkę nawilżenia, a nie tylko natłuszczenia. Balsam wchłaniał się szybko pozostawiając ładnie błyszczące usta, ale nie powodował ich sklejania. Będąc jednocześnie mocno odżywczym i lekkim produktem, idealnie nadawał się jako baza pod wszelkie błyszczyki czy pomadki. Mimo że zamknięty w pojemniczku, który wymaga wydobywania go palcem (co mnie nie przeszkadzało), często zabierałam go ze sobą do torebki czy kieszeni kurtki, aby móc korzystać z niego w ciągu dnia. Chociaż tak naprawdę balsam ten nie wymagał częstych poprawek, to chociażby w trakcie jedzenia czy picia naturalnie ścierał się i ponowne zaaplikowanie było wskazane. Bardzo lubiłam stosować go także na noc, grubsza warstwa sprawiała, że każdego ranka mogłam budzić się z miękkimi i zregenerowanymi ustami. Zapach też zaliczam do przyjemnych, ani typowo słodki, ani zbyt kwiatowy, zdecydowanie nie przytłaczający, umilał stosowanie balsamu, a i smak miał znośny.
Balsam-miód Tołpy to produkt do którego z ogromną przyjemnością powróce w przyszłości. Spisywał się na moich lubiący pierzchnąć ustach wspaniale, szybko koił podrażnienia i regenerował naskórek, na długi czas zapewniając nawilżenie i ogólny komfort. Polecam wypróbować ;)



Informacje od producenta:
Cena: ok.18zł
Pojemność: 8g
Ważność: 3 miesiące od otwarcia

Skład:

23 komentarze:

  1. lubię takie produkty bo też mam usta z tendencją do pierzchnięcia niestety, obecnie jednak mam masełko miodowe z avonu, też dobrze się spisuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kosmetykami z Avonu już bardzo dawno nie miałam styczności, ale wspominam ich produkty bardzo dobrze. Fajnie, że trafiłaś na dobre masełko, które działa jak należy :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Masełko ma rzeczywiście ciekawy skład, nawet ja, osoba nie znająca się na tym za bardzo zwróciłam na to uwagę ;)

      Usuń
  3. Ja mam z tej serii kremy do twarzy i bardzo lubię ten zapach. Moze sie skuszę na to masło bo bedzie tez dobre pewnie tez do skórek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej serii miałam jedynie to masełko, ale inne produkty Tołpy, na które do tej pory trafiłam spisały się u mnie bardzo dobrze ;) Zapach jak najbardziej na plus, a do skórek także myślę, że sie nada ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam ten balsam, takie małe cudo :) Co prawda termin przydatności od chwili otwarcia nie jest atutem, lecz trzymam go zawsze w miejscach kluczowych. Jak dla mnie on przebija słynny miodek z Nuxe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsam wart zakupu, jeden z lepszych jakie miałam. A słynnego Nuxe niestety nie polubiłam, jego wersja w sztyfcie była bardzo fajna, natomiast wersja w słoiczku mnie rozczarowała :/ Mam go jeszcze ale korzystam sporadycznie.

      Usuń
  5. Świetny balsamik po wykończeniu zapasów przyjrzę mu się bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, polecam go wypróbować ;)

      Usuń
  6. pewnie w przyszłości wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę wreszcie kupić coś z Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam za wiele z tej frimy, ale wszystko spisywało sie u mnie dobrze, więc sama chętnie kupię kiedyś jeszcze jakieś inne produkty ;)

      Usuń
  8. Na pewno go kupię, jak będę w Pl, bo uwielbiam ten zapach:) Ale muszę zużyć najpierw kilka balsamów, które już mam, bo skoro ten jest ważny tylko 3 miesiące to chyba musiałabym używać tylko jego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super skład, akurat kończy mi się domowy balsam z YR (używam kilka dobrych razy dziennie, bo usta wysuszają mi się okropnie w okresie grzewczym), więc się zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Strasznie mnie kusi ten balsam, ale czuję że się zawiodę :( Odkąd poznałam się z Carmex'em nic nie daje mi tego co on i stałam się strasznie wybredna... wrr... ale nawiązując do produktów do ust... razem z Darią zapraszamy Cię do wzięcia udziału w naszym konkursie "Usta w roli głównej" ;)
    Pozdrawiam, CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię ten balsam :) dobre działanie, śliczny zapach, znośna cena, same plusy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moim ulubieńcem jest Tisane :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie próbowałam jeszcze tego balsamu do ust ale... jestem zachwycona ich kreme z tej serii (znalazł się w moich ulubieńcach na marzec). Też jest to krem - miód regenrujący i jest fantastyczny! Niedługo na pewno skuszę się też na ten balsam do ust ponieważ jak na razie wszystko na co trafiam z tołpy jest świetne :)

    http://realcosmetics4u.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs