Strona Główna

Clinique, Krem pod Oczy All About Eyes Rich

poniedziałek, 23 lutego 2015



O poszukiwaniach dobrze nawilżającego kremu pod oczy pisałam we wcześniejszych notkach odnośnie tego typu produktów. Z racji tego, że moja skóra w tych okolica jest okrutnie sucha, odnoszę wręcz wrażenie, że przeszczepiono mi ją od dużo starszej kobiety, wcale nie tak łatwo znaleźć krem, który będzie konkretnie nawilżał owe miejsca. A żeby nie było zbyt prosto, zmagam się dodatkowo z workami pod oczami, a od jakiegoś też czasu męczą mnie także zaczerwienione powieki. Nie napiszę, że przetestowałam ogrom specyfików przeznaczonych do pielęgnacji okolic oczu, ale to co trafiało w moje ręce - żele, kremy, sera, przeważnie pomagało tylko na jeden z nurtujących mnie problemów, albo nie pomagało wcale. Na temat kremu marki Clinique All About Eyes Rich czytałam wiele dobrego i myśl aby go kupić chodziła za mną przez ponad rok. Czemu aż tyle, sama nie wiem, może dlatego, że marka nigdy mnie nie przyciągała swoim asortymentem i najzwyczajniej nie było mi po drodze do ich stoisk, ale ostatecznie krem kupiłam. Kobieca ciekawość jak zawsze wygrała. Krem All About Eyes Rich przeznaczony jest dla wszystkich rodzajów skóry. Zgodnie z deklaracjami producenta jest silnie nawilżającym produktem pod oczy, który ma redukować opuchnięcia, cienie pod oczami oraz drobne linie. Zawarte w nim wyciągi roślinne mają skórę odżywiać, intensywnie pielęgnować, dostarczać wyjątkowego nawilżenia, zapewniać optymalna ochronę i koić. Zadaniem preparatu jest również wzmacnianie bariery hydrolipidowej, która chroni skórę przed wszechobecnymi czynnikami podrażniającymi. Okolice oczu mają wyglądać jędrniej, stawać się gładsze, bardziej elastyczne i młodsze. Krem został także przetestowany okulistycznie.


Samo opakowanie sprawia wrażenie eleganckiego, a łososiowy kolor matowego słoiczka jest bardzo miły dla oka. Z kolei pod srebrną nakrętką znajduje się plastikowa osłonka, która ma dodatkowo chronić nasz produkt przed zanieczyszczeniami.


Krem stosowałam jedynie wieczorem, mniej więcej od początku listopada/końca października i w tym momencie w słoiczku znajdują się resztki które starczą mi na ok. tydzień. Z racji tego, że moja jak wiór skóra pod oczami, chłonie kremy niczym gąbka, nakładałam go hojnie, a mimo to wcale szybko się nie zużył dlatego uważam że jest bardzo wydajnym produktem. Nie zauważłam też aby z tego powodu skóra była obciążona. Jego treściwa konsystencja jak najbardziej mi odpowiadała, mimo że gęsta, jest jednocześnie bardzo masełkowata, dlatego sama aplikacja nigdy do nieprzyjemnych nie należała. Na mojej skórze krem wchłania się szybko i  zostawia po sobie delikatną warstwę, ale być może to efekt po ilości jaką sobie aplikuję. Zapachu nie wyczuwam w nim żadnego, a gdy kilka razy produkt dostał się do moich oczu ( tak przyznaję, zdarzyło mi się) nie odczuwałam nigdy szczypania czy pieczenia, natomiast pamiętam dobrze, że bywały kremy, które takie uczucie wywoływały. To jak krem wpływa na skórę okolicy moich oczu uważam za wyjątkowo dobre. Muszę szczerze przyznać, że jest to chyba pierwszy krem, który spełnił większość moich oczekiwań. Z każdym kolejnym mijającym tygodniem obserwowałam poprawę w nawilżeniu skóry pod oczami. Nie jest to łatwe zadanie dla produktu, ale All About Eyes Rich wywiązał się z niego bardzo dobrze. Różnicę szczególnie można zauważyć podczas gdy się uśmiecham. Dawniej okolica pod oczami w takich momentach jeszcze bardziej uwydatniała suchość mojej skóry, a obecnie poprawa jest znaczna, może jeszcze nie w 100% taka o jakiej marzę, ale narzekać nie mogę. Kolejna kwestia to wpływ na zmniejszenie opuchnięć, ponieważ jest to jednym z głównych celów tego kremu. I tutaj także się nie zawiodłam, bo produkt częściowo niweluje moje worki. Piszę częściowo, bowiem nigdy nie obudziłam się z całkowitym ich zanikiem, ale nie wiem czy istnieje krem, który jest w stanie to uczynić, ja przynajmniej o takim nie słyszałam. Wpływu na rozjaśnienie cieni nie zaobserwowałam spektakularnego, ale sama większych nie posiadam, chociaż nie uważam aby okolice moich oczu były po nim jaśniejsze. Coś może minimalnie się dzieje. Minimalnie również krem wpłynął na redukcję drobnych linii okolic moich oczu, a tych mam już niestety niemało. Stały się one częściowo płytsze ale liczyłam na więcej, poprzeczkę ustawiłam temu kremowi naprawdę wysoko. Żeby jednak nie wyszło , że sobie nie radzi, bo radę daje. Najważniejsze, czyli nawilżanie i redukcję opuchnięć zapewnia, a na tym zależało mi najbardziej. Z resztą również coś robi, może już nie tak spektakularnie, ale przy mojej problemowej okolicy oczu nie jest to łatwe zadanie. Ogólnie cieszę się bardzo z jego zakupu i teraz jedynie mam dylemat czy kupić kolejne opakowanie, czy może wypróbować coś innego. Na decyzję pozostało mi kilka dni. 
Chętnie dowiem się czy są wśród Was fanki tego kremu oraz czy osoby stosujące go polecają jakiś inny sprawdzony i może dający jeszcze lepsze efekty krem.


Cena: 169zł/26£/31$
Pojemność: 15ml
Ważność: 6 miesięcy od otwarcia

Skład:

23 komentarze:

  1. bardzo polubiłam się z tą marką, ale cenowo mnie trochę odstrasza, mam jeden krem na dzień "clinique moisture surge" i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytam sobie więcej o tej serii, może mnie zainteresuje, dziękuję za podpowiedź ;*

      Usuń
  2. Myślałam o zakupie tego kremu, lecz wiem, że do skóry dojrzałej jest on ciut za słaby, zatem odpuściłam sobie. Ja tradycyjnie jestem wierna aptecznej odżywce nanobase, która najlepiej nawilża ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, ż kiedyś o tym kremie wspominałaś, albo czytałam o nim na Twoim blogu. Już wtedy mnie bardzo zaciekawił, ale mam problem z dostępnością, jednak muszę go kiedyś nabyć, bo skoro piszez, że All About Eyes jest za słaby dla skóry dojrzałej, a moja do najmłodszych nie należy to powinnam być z Nanobase bardziej zadowolona ;) Dziękuję za rekomendację :*

      Usuń
    2. Tak pisałam o Nanobase u siebie:)

      Usuń
  3. Skład troszkę mi się nie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że za bardzo składu nie analizowałam, a i zbyt dobra w tym nie jestem. Opierałam się bardziej na pochlebnych opiniach tego kremu ;)

      Usuń
  4. A mnie troszke kosmetyki z Clinique rozczarowały zwlSzcza krem do twarzy u chyba nie dam im juz szansy ;( pod oczy używam La Roche Posay i póki co daje radę ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z LRP mam bardzo dobre wspomnienia o kremie Efaclar Duo i jego nowszej wersji Duo[+], którą zamieniłam na Redermic R, krem o podobnym działaniu ale przeznaczonym dla cery dojrzalszej, jednak uczucia mam mieszane ;)

      Usuń
  5. mialam kiedy4s ten krem w wersji "nie rich", tej podstawowej. ALe miala wtedy lat dwadziescia, i tamten wtedy sie sprawowal super :)
    mysle tez nad zakupem wersji "rich", tez chyba sie juz zbieram od roku i kupic nie moge :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tej zwykłej wersji nie miałam, ale jeśli kiedyś byłaś z niej zadowolona, to wersja Rich powinna również spełnić Twoje oczekiwania. A skoro myślisz nad zakupem już tyle to może warto się przemóc i go przygarnąć. Ja po tym czasie wreszcie wiem, że jednak opłacało się wydać na niego pieniądze ;)

      Usuń
  6. Chciałabym go kiedyś wypróbować. Na razie moim ulubieńcem pod oczy jest kremik Clarins :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Clarins nic jeszcze nie miałam, ale bardzo kusi mnie Radiance-Plus Golden Glow Booster, wiosna nadchodzi więc jest to idealny moment na zakup ;)

      Usuń
  7. miałam zwykłą wersję i zachwytów nie było, ale może dam szansę wersji rich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam sporo opinii, że wersja zwykła jest kiepska i nie nawilża tak jak Rich, dlatego od razu wybrałam właśnie bogatszą. Mnie krem zaskoczył bardzo pozytywnie i zdecydowanie będę do niego powracać nie raz:)

      Usuń
  8. Mam go w planach :-) Czytając twojego posta miałam wrażenie jakbym to ja go pisała. Mam takie same problemy z okolicą oczu i poszukuję cały czas ideału. Ostatnio dość dobrze sobie u mnie radzi krem Organique z linii Eternal Gold :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takiej problematycznej skórze okolic oczu jest naprawdę ciężko trafić na dobry produkt. Dziękuję za Twoją rekomendację ;* Na kosmetyki Organique napalona jestem od bardzo dawna jednak ogranicza mnie do nich dostęp. Mam już kilka rzeczy tej firmy zapisanych ma liście i jeśli po głębszym zbadaniu informacji na temat tego kremu stwierdzę, że się nada, to i jego tam dopiszę ;*

      Usuń
  9. Szukam obecnie jakiegoś kremu pod oczy, zastanawiam się również nad tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go szczerze polecam ;) Jeśli zdecydujesz się na zakup mam nadzieję, że i Ty będziesz z niego zadowolona ;)

      Usuń
  10. Duzooo slyszalam o tym kremie, kurcze chyba musze sie na niego skusic... Moim problemem sa cienie pod oczami i niestety bardzo duzo kremow ma niby za zadanie poprawic mikrokrazenie wokol oczu, niestety u mnie sie nie sprawdza najczesciej :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię ten krem :) u mnie działa głównie nawilżająco :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kurcze ciekawe... ostatnio prawie kupilam ten krem a jednak zrezygnowalam, trzeba bylo sie skusic :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Polecała go kiedyś Maxineczka i od tego momentu zapragnęłam kupić ten krem:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs