Strona Główna

Cosmetic Skin Solutions, Phyto Botanical Gel

środa, 28 stycznia 2015


Serum Phyto Botanical było trzecim produktem z Cosmetic Skin Solutions jakie stosowałam zaraz po serum z witaminą C+E (recenzja tutaj) oraz Hydra B5 (recenzja tutaj)  i śmiało mogę stwierdzić, że polubiłam je najbardziej. Oczywiście dwa pozostałe także świetnie się spisywały, ale jeśli miałabym wybrać jedno to byłby to Phyto Botanical Gel. Zamknięty w szklanej buteleczce z pipetą, roślinny żel rozjaśniająco-kojący jest znakomitym rozwiązaniem dla skór wrażliwych, pozbawionych blasku oraz narażonych na powstawanie przebarwień, czyli dokładnie takich jak moja. Jego zadaniem jest silne nawilżanie z jednoczesnym kojeniem podrażnień. W składzie zawiera miedzy innymi 4% kwas kojowy, który wykazuje działanie rozjaśniające powstałych już przebarwień oraz zapobiega pojawianiu się nowych. Dodatkowo działa przeciwzapalnie i reguluje pracę gruczołów łojowych. Serum zawiera również 2% alfa-arbutyny - jest to pochodna hydrochinonu, która działa synergicznie z kwasem kojowym, dzięki czemu stanowi skuteczną walkę z przebarwieniami. Oprócz tego w składzie występuje ekstrakt z mącznicy lekarskiej, który również ma za zadanie rozjaśniać i przeciwdziałać stanom zapalnym, ekstrakt z ogórka i tymianku bogaty w związki organiczne i sole morskie, który doskonale nawilża, działa tonizująco i przeciwzapalnie, a także ekstrakt z alg chroniący skórę przed fotostarzeniem i symuluje ją do produkcji kolagenu i elastyny. Występuje tutaj także kwas hialuronowy, który silnie nawilża i wygładza naskórek a także jest jak najbardziej tolerowany przez skóry wrażliwe, suche i skłonne do powstawania niedoskonałości.


Buteleczka serum wykonana ze szkła, wyposażona jest w zakrętkę posiadającą pipetę, która dozuje produkt ze środka. Serum ma soczysty, zielonkawy kolor, którego nie należy się obawiać, ponieważ po roztarciu przybiera formę bezbarwną. W związku z tym, że produkt zużyłam już jakiś czas temu nie pamiętam dokładnie jego zapachu, ale na pewno nie był intensywny, dla mojego nosa wręcz neutralny. Phyto Botanical Gel posiada konsystencję wodnistą, minimalnie żelową, ale zdecydowanie jest dosyć lejącym się specyfikiem. Z aplikacją mimo to nie ma najmniejszych problemów, ja zawsze wyciskałam po dwie krople na policzki i jedną na czoło i taka ilość w zupełności wystarczała abym pokryła całą twarz. Producent poleca aplikować ok 5-6 kropli, ale myślę, że wszystko zależy od indywidualnyh potrzeb. Mnie czasami wystarczały nawet trzy, zależy w jakim stanie danego dnia była moja cera. Serum stosowałam rano, przed kremem nawilżającym. Rozsmarowywało się na skórze błyskawicznie i w takim samym czasie następował proces wchłaniania. Po zaabsorbowaniu się nie pozostawiało żadnego filmu, nigdy nie kolidowało także z moim kremem.


Produkty typu Phyto Botanical Gel stosuję cały czas już od bardzo długiego czasu, ponieważ moja skóra ma tendencję do przebarwień i uporczywych blizn potrądzikowych. Z tym drugim zmagam się szczególnie, zwłaszcza gdy pojawiają się na mojej brodzie i żuchwie mega bolesne wulkany, które goją się przez wiele dni i zawsze mam po nich brzydkie blizny, które uporczywie widnieją  tygodniami. Walczę z tym problemem właśnie środkami które pomagają rozjaśniać i łagodzić stany zapalne. Wspomniane przeze mnie serum miało w tym procesie swój zdecydowany udział. Po regularnym stosowaniu dało się zauważyć, że blizny stawały się jaśniejsze, ale najbardziej zadowolona byłam jak szybko potrafiło koić i łagodzić podrażnioną skórę. Stosowałam je oczywiście z innymi produktami, które mogły jak najbardziej potęgować ten proces, jednak serum swoje robiło. Mojej suchej i wrażliwej cery nigdy nie podrażniło ani w żaden sposób nie zapychało. Dla osób walczących z przebarwieniami lub narażonych na ich powstawanie jest to produkt godny polecenia i wypróbowania. Ja powrócę do niego ponownie, jak tylko będę realizować kolejne większe zamówienie ze strony producenta, ponieważ niestety opłata za wysyłkę jest spora i pojedynczych rzeczy nie opłaca się kupować. Niemniej jednak serum bardzo pozytywnie wspominam.

Czy znacie jakieś serum Cosmetic Skin Solutions?

Cena: 29.85$
Pojemność: 30ml
Skład:

12 komentarzy:

  1. Jesli chodzi o serum uzywam teraz Dermedic Hialuro i jest mega fajne jest to Twoje tez jest takie to nastepne opakowanie chetnie zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwszy raz spotykam to serum, ale dobrze, że sprawdza się u Ciebie i dobrze działa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie się zapowiada :)
    http://juliet-monroe.blogspot.com/2015/01/new-brushes.html

    OdpowiedzUsuń
  4. That GREEN color looks a bit poisonly but I think it should symbolize the botanical in it!
    Looks intersting! Cool product!

    xoxo Colli // tobeyoutiful

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj nie znam tego serum ale chętnie po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coraz bardziej lubię SkinCeuticals. Narazie jeśli chodzi o serum to znam tylko z witamina B5, a po porodzie chciałabym zainwestować w to zluszczajace, aby oczyszczać skórę po tych 9 miesiącach ograniczonej w pewien sposób pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cena jest bardzo wysoka... Gdyby była inna to chętnie bym wypróbowała ten produkt bo moje przebarwienia są okropne :(.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy, intrygujący wręcz kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  9. Interesujący kolor tego serum :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serum wydaje się ciekawe, tylko cena niestety odstrasza ;/

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs