Strona Główna

MAC, Tinted Lipglass, Prrr i Pink Lemonade

poniedziałek, 1 grudnia 2014


Przedstawiane dziś przeze mnie błyszczyki do ust, to mini wersje Tinted Lipglass pochodzące z serii Sized To Go, która jest od jakiegoś już czasu dostępna w stałej ofercie MAC. W jej skład wchodzi 8 wybranych kolorów, z pośród krórych ja mam Prr oraz Pink Lemonade. Producent opisuje te błyszczyki jako produkt do stworzenia długotrwałego blasku. Są one napigmentowane, bardzo błyszczące, nanosząc je na usta można uzyskać delikatny lub spektakularny efekt. Zawierają także olejek jojoba, któego rolą jest zmiękczanie i odżywianie ust.

  
Prrr, Pink Lemonade
Prrr - to delikatna, różowawa brzoskwinia z różowym blaskiem.
Pink Lemonade - jest cukierkowym różem.
Obydwa odcienie zawierają malusieńkie błyszczące drobinki, ale na ustach nie są one wyczuwalne.
Produkt znajduje się w wygodnej buteleczce, posiada aplikator z gąbeczką, który umożliwia szybką  i łatwą aplikację. 


Seria Tinted Lipglass ma strasznie klejąca się formułę i nawet gdy błyszczyk nałoży się cienką warstwą, jest nadal niemiło wyczuwalny na ustach. Nie mam nic przeciwko takim konsystencjom, pod warunkiem, że nosząc je, ciągle odczuwam komfort i nawilżenie. W przypadku tych dwóch kolorów tak niestety się nie dzieje. Możliwe, że to przez znajdujące się w nich drobinki, które mogą mieć jakiś wpływ na ogólne doznania. Dla porównania, posiadam limitowany odcień z tej serii, który jest całkowicie kremowy i nosi się bez problemowo, dlatego bardzo go lubię. Z kolei Prrr i Pink Lemonade mnie rozczarowały. Po zaaplikowaniu momentalnie wchodzą we wszystkie załamania, nieestetycznie je podkreślając. Nawet cienka warstwa nie jest w stanie zapobiec takiemu zachowaniu. Prawdą jest, że są to błyszczyki dosyć mocno napigmentowane, dlatego raczej nie polecam kłaść grubej warstwy na usta, bowiem wygląda to sztucznie i w moim przypadku wszystko się roluje, tworząc paskudny ślad w wewnętrznej części warg. Trwałość również nie jest ich najmocniejszą stroną i bardzo łatwo ścierają się z ust, mimo że mają tak gęstą konsystencję. Plusem jest oczywiście ładny waniliowy zapach, który posiadają wszystkie MACowe produkty do ust, ale w przypadku tych dwóch sztuk to niestety za mało. Ja zapewne więcej błyszczyków zawierających drobinki z serii Tinted Lipglass nie kupię, ale nie skreślam tych mających kremową konsystencję, bo według mnie sprawują się na ustach znacznie lepiej.

Czy miałyście do czynienia z serią Tinted Lipglass ?
Które błyszczyki MAC lubicie najbardziej ?

Pink Lemonade
Cena:42zł/10£/10$
Pojemność: 2.4g

9 komentarzy:

  1. bardzo ładne są te błyszczyki i fajnie się prezentują, podoba mi się mimo, że sama nie przepadam za błyszczykami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam pojęcia, że są takie mini wersje tych blyszczykow. Ja wole mocno kryjace błyszczyki, ale te są ładne i tak na co dzień pewnie bym je wykorzystała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ogólnie wolę pomadki od błyszczyków, a jeśli już błyszczyk, to najlepiej bez drobinek. za klejuchami też nie przepadam....

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że pozostawiają trochę do życzenia... kolory mają śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolory ładne :) Ale raczej nigdy się nie skuszę na te produkty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety to nie moje kolorki i znacznie bardziej wole szminki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pink Lemonade bardzo mi się podoba, aczkolwiek zdecydowanie wolę inwestować w szminki, błyszczyki używam sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Prrr to nie moj kolor zupelnie ale mam Pink Lemonade i bardzo lubie, choc klei usta niemilosiernie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pink Lemonade wpisuje się w moje gusta :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs