Strona Główna

Sally Hansen, Instant Cuticle Remover/Preparat do usuwania skórek

poniedziałek, 17 listopada 2014


Produkty Sally Hansen do pielęgnacji skórek i paznokci zachwyciły mnie od samego początku ich stosowania. Zaczęłam z nich korzystać dopiero w tym roku, choć znałam je dużo wcześniej i bardzo szybko przepadłam. Myślę, że obojętność na produkty firmy, spowodowana była moim małym zaniedbaniem własnych paznokci. To znaczy pielęgnowałam je, ale nie tak jak powinnam. Szczególnie mało interesowałam się skórkami. Wycinałam je od wielu lat żyletką (!), czego nauczyła mnie koleżanka, co oczywiście, czasami wiązało się z zacięciami. Jednak ileż można. Ponieważ paznokcie malować bardzo lubię, zdecydowałam wreszcie porządnie wziąć się za pielęgnację ogólną. Zaczęłam od nawilżania samych skórek dwoma preparatami, Cuticle Rehab oraz Healthy Cuticle Now ( więcej pisałam o nich tutaj i tutaj ). Kolejno zabrałam się za ich bezpieczne usuwanie. Tutaj posłużyłam się środkiem Instant Cuticle Remover, który dzisiaj chcę przedstawić. Jest to preparat do zmiękczania i usuwania  suchych skórek wokół paznokci, zawierający między innymi ekstrakty z rumianku, aloesu i zielonej herbaty.


Preparat znajduje się w małej tubce z nakrętką i zakończony jest wąskim dozownikiem. Jego otwór jest malutki, więc można bardzo precyzyjnie aplikować produkt na wybrane miejsca. Instant Cuticle Remover ma postać przezroczystego żelu, choć w buteleczce wydaje się być niebieskawy. Ponieważ konsystencja jest żelowa, sam produkt nie spływa ze skórek, a my nie musimy się nim babrać. Zapachu również żadnego w nim nie wyczujemy ( ani kwiatowego/owocowego, a już na pewno alkoholowego), więc wszystkie osoby, dla których jest to znaczącą kwestią mogą być spokojne.


Producent zaleca aplikację cienkiej warstwy preparatu, na suche skórki wokół paznokci. Po 15 sekundach należy je delikatnie usunąć patyczkiem, a następnie dokładnie umyć ręce w ciepłej wodzie z mydłem. W przypadku bardziej zgrubiałego naskórka, czas przetrzymywania żelu można wydłużyć do 1 minuty. Wszystko ma zatem trwać krótko i cały zabieg nie ma być skomplikowany. Ja z aplikacją i pozostałymi czynnościami nie mam jakichkolowiek problemów. Preparat nakładam najpierw na jedną dłoń, odczekuję minutę i zabieram się za odsuwanie skórek drewnianym patyczkiem, który jest przeznaczony do tego użytku. Gdy skończę jedną dłoń biorę się za drugą i czynność powtarzam. Potem myję dłonie i voilá. Efekt jak po wizycie w salonie. Jeśli chodzi o czas, początkowo stosowałam się ściśle do zaleceń producenta, czyli nie trzymałam żelu na skórkach dłużej niż 1 minutę, ale przyznaję się, że zdarzyło mi się ten wyznacznik kilka razy przekroczyć i nic złego się nie stało. Mimo wszystko staram trzymać się granicy 60 sekund. Tak na wszelki wypadek. Ku przestrodze: żelu nie powinno używać się na uszkodzone skórki oraz częściej niż dwa razy w tygodniu.
Po przebyciu pierwszych zabiegów stwierdzić muszę, że skórki nie rozpuszczały się do końca i czasami jakieś resztki pozostawały, ale w bardzo krótkim odstępie czasowym ( mniej więcej po 3 tygodniach), preparat pozwolił mi na całkowite ich usuwanie. Przez cały czas stosuję także wymienione wcześniej środki do nawilżania okolic skórek, więc one zapewne dodatkowo wpływają na to, że skórki usuwa mi się łatwiej, a przynajmniej tak zakładam. Dużo również czytałam opinii, że tym żelem nie da się rozpuścić ich wcale. Moim zdaniem związane jest to z indywidualną kondycją skórek właścicielek. Logicznym wydawać powinno się, że im twardsze one są, tym więcej zabiegów potrzeba będzie na odpowiednie ich zmiękczenie i dopiero po czasie będą rozpuszczać się zupełnie. Ja sama nie miałam skórek twardych, gdy zaczynałam używać ten preparat, a mimo to, dopiero po kilku jego zastosowaniach widziałam idealne rezultaty.
Instant Cuticle Remover przy regularnym używaniu spowolnił wzrost moich skórek. Dzięki niemu mogę szybo i skutecznie wykonywać pełny manicure, nie muszę również obawiać się teraz zacięć, do jakich dochodziło gdy skórki wycinałam. Wszystko odbywa się  przyjemnie, ze świetnymi efektami. Na dzień dzisiejszy produkty Sally Hansen są moimi ulubionymi, jeśli chodzi o pielęgnację skórek i ich okolic i mam ochotę na zakup kolejnych, ponieważ asortyment mają ogromny.

Czy lubicie Instant Cuticle Remover równie mocno jak ja?
Jak Wy pozbywacie się skórek, macie ulubione metody/preparaty?

Pojemność: 29.5ml
Skład:

35 komentarzy:

  1. nie miałam tego żelu, ale po przeczytaniu jestem ciekawa jego działania i pewnie mnie skusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa bardzo skutecznie, ale jeśli skórki są twardsze skutecznie rozpuszczać będzie je dopiero po kilku użyciach. Wszystko zależy od ich stanu.

      Usuń
  2. Słyszałam o nim same pozytywne opinie :) Muszę go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim ulubieńcem stał się bardzo szybko i zapewne będzie jeszcze długi czas, ponieważ jest bardzo wydajny )

      Usuń
  3. Uwielbiam go! Nie za bardzo wierzyłam w te wszystkie pozytywne opinie na jego temat (bo było ich aż za dużo ;)) ale już przy pierwszej aplikacji okazało się że będzie z tego miłość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także jestem zawsze sceptycznie nastawiona do samych pozytywnych opinii danego produktu, często wręcz takich unikam. Ale ten rzeczywiście jest skuteczny, tak jak zapewnia producent ;)

      Usuń
  4. Lubię go! I jakoś nie wyobrażam sobie go teraz nie mieć u siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie również gościć będzie jeszcze długo ;)

      Usuń
  5. Wycinanie skórek żyletką to dopiero hardkor :D Pierwszy raz o nim słyszę i chyba nigdy bym się nie odważyła. Co do preparatu Sally Hansen to bardzo go lubię i okazał się niezastąpiony w mojej pielęgnacji dłoni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, ale postępowałam tak od lat i byłam do tego sposobu bardzo przyzwyczajona. Natomiast mój mąż, gdy widział jak to robię wychodził zawsze z pokoju, twierdząc że jestem ''nienormalna'' ;) Sama cieszę się, że już mi to przeszło, bo stosowanie tego żelu jest 100 razy lepsze i bezpieczniejsze ;)

      Usuń
  6. słyszałam o nim wcześniej i jak skończę mój obecny preparat to chętnie wypróbuje ten :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawie zemdlałam jak przeczytałam o żyletce:D
    Mam SH i sobie chwalę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jak to wspominam, dziwię się sama sobie. Ale sposób ten był dla mnie znacznie łatwiejszy niż wycinanie ich cążkami. Mąż widząc moje zabiegi zawsze pukał się w czoło, a od kiedy zaczęłam stosować ten żel cieszy się, że porzuciłam żyletkę i jestem w końcu ''normalna'' ;)

      Usuń
  8. już czytałam pozytywne opinie o nim nieraz. chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować ten żel, ponieważ wspaniale zmiękcza twarde skórki, a te delikatniejsze rozpuszcza ;)

      Usuń
  9. Panicznie boję się takich preparatów, mogę przeczytać milion pozytywnych recenzji, ale i tak nie jestem w stanie się przełamać i spróbować czegoś takiego. Cośbze mną musi być nie tak, pomocy haha :)

    hellourszulkka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie taki on straszny jak Ci się wydaje moja Droga ;) Nie ma takiej możliwości żebyś zrobiła sobie nim krzywdę, ponieważ żel jest prosty w użyciu i bardzo skuteczny ;) Przełam się, a zobaczysz, że będziesz zadowolona ;)

      Usuń
  10. kupiłam go iiii zgubiłam gdzieś w mieszkaniu hahaha i do teraz nie mogę znaleźć. Ja swoje skórki na początku zalewam takim żelem, a potem odsuwam i już nie ma ich : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w domu zawsze ''gubię'' szczotki do włosów, a potem obwiniam wszystkich dookoła, w końcu akcesoria te, odnajdują się często w miejscach bardzo oczywistych hi hi ;) Ale coż poradzić ;)

      Usuń
  11. Tekst z żyletą z gatunku hardcore'owych :D Wyobraziłam sobie Ciebie w skórze, ćwiekach i dziarach jak siedzisz na murku z żyletą i jak gdyby nic obcinasz nią skórki, hahaha, każdy jest jakoś nienormalny ;)

    Mam i lubię, choć nie daje mi salonowego efektu, ale fakt jest taki, że poza tym nic ze skórkami nie robię. Niemniej paznokcie wyglądają bardzo przyzwoicie. Usuwam pozostałość patyczkiem albo zeskrobuję paznokciem, wtedy czuję, że jest dokładniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, ćwieki to nie mój styl, a i tatuaże mnie nie kręcą ;) A skórki żyletką głównie wycinałam gdy nikogo nie było w pobliżu, ponieważ swoje zawsze się nasłuchałam z tego powodu. Tyle tylko, że tak było mi zawsze łatwiej niż tradycyjnymi cążkami ;)
      Mnie po kilku użyciach żel ten zaczął bardzo dobrze rozpuszczać skórki i tylko usuwam je patyczkiem ;)

      Usuń
  12. Mam i go uwielbiam :) Mi zdarzyło się ten żel trzymać znacznie dłużej, bo coś zajęło moją uwagę i też się nic nie działo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam go i uzywam jest swietny wydajny odsuwanie skórek to sama przyjemność ;) ulubieniec numer jeden

    OdpowiedzUsuń
  14. To mój ulubieniec wsród tego typu produktów. Uwielbiam efekt jaki daje, szybkość i łatwość stosowania oraz wydajność. Moja buteleczka jest ze mną naprawdę długi i jeszcze długo pozostanie mimo, że stosuje go średnio 2 razy w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  15. zamówiłam sobie ten żel i czekam na niego niecierpliwie.

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam , zużyłam już kilka opakowań i zawsze kupuję kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam go i u mnie również świetnie się sprawdza... ale moja systematyczność woła o pomstę do nieba, więc nawet najlepszy kosmetyk nie pomoże...

    OdpowiedzUsuń
  18. trochę zastanawiające jest, że można go używać tylko dwa razy w tygodniu... obecnie pozbywam się skórek przy pomocy preparatu Wibo, ale powoli się kończy więc będę szukać czegoś nowego i myślę, że przemyslę również ofertę sally hansen :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chciałabym wypróbować :) z tego co czytam jest łatwy w obsłudze więc to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam tez zel do skórek! jest znakomity <3
    u mnie super dziala :)))

    OdpowiedzUsuń
  21. oj tak, znacznie ułatwia mi życie:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs