Strona Główna

Olay, Regenerist Microdermabrasion & Peel System

sobota, 18 października 2014



Gruboziarniste, enzymatyczne, wykonywane w domowym zaciszu lub gabinetach kosmetycznych. 
Peelingi. 
Ich rodzaje są różne, mają inne zastosowania i przydział wiekowy. Ja z dobroczynnych właściwości tych preparatów korzystam już od wielu lat, jednak początki z peelingami nie przynosiły mi aż tylu pożytków, jak teraz, ponieważ zwyczajnie źle je sobie dobierałam. Jako nastolatka uparcie stosowałam peelingi gruboziarniste, które niestety nie miały pozytywnego wpływu na moją skórę, ale byłam oczywiście święcie przekonana, że tylko takie są w stanie mi pomóc. Po jakimś czasie trafiłam na coś odrobinę innego. Był to o ile pamiętam szafirowy peeling wulkaniczny z Dax Cosmetics. Służył mi dobrze i stosowałam go do momentu przyjazdu do UK. Później sprowadzanie go stało się kłopotliwe, a po jakimś czasie został chyba wycofany. Trzeba było szukać następcy. W ten oto sposób trafiłam na domową mikrodermabrazję Olay z serii Regenerist. Jestem tak przyzwyczajona i zadowolona z tego zestawu, że nie przerwanie stosuję go już dobrych kilka lat. Jedynym minusem jest dostępność, gdyż tutaj kupić go nie można, ale w ściąganiu ze Stanów pomaga mi wujek-Ebay.


Olay Regenerist Microdermabrasion & Peel System składa się z dwóch preparatów. Pierwszym jest peeling, a drugim aktywujące go serum z kwasem mlekowym. Zestaw przeznaczony jest dla wszystkich typów cer. Ja posiadam suchą, która jest bardzo wrażliwa, nieco problematyczna i nigdy nie zaobserwowałam aby kosmetyk podrażniał, czy źle wpływał na moją skórę. Korzyściami ze stosowania mikordermabrazji ma być spłycenie istniejących zmarszczek oraz zapewnienie gładkiej i ujednoliconej skóry. Producent podaje, że zestaw wystarcza na 8 tygodni, a jest na tyle łagodny, że można korzystać z niego dwa razy w tygodniu. Ja nie mam potrzeby stosowania go tak często, w zupełności wystarcza mi jeden zabieg tygodniowo. Nie zużywam go także w przeciągu 2 miesięcy, raz, że stosuję go rzadziej, a dwa w mniejszej ilości niż zaleca producent. Taki zestaw jest więc ze mną +/- 4 miesiące.


Czas zatem na opisanie poszczególnych etapów zabiegu. Jako pierwszy, na suchą twarz nakłada się peeling. Jak widać ma on żółtawy kolor i dosyć zbitą konsystencję. Wyczuć w nim można drobniutkie kryształki, które odpowiedzialne są za ścieranie martwego naskórka i wygładzanie całej powierzchni naszej twarzy. Należy nanieść go na buzię i okrężnymi ruchami delikatnie masować ją przez minutę. Możne wydawać się to krótko, ale kryształki odwalają swoją robotę w tym czasie idealnie i dłuższy masaż mógłby jedynie niepotrzebnie podrażnić skórę.
Następnie należy nałożyć serum aktywujące i połączyć z obecnym na twarzy peelingiem, przez ponowne wmasowanie ( ok. 1 minutę). W czasie tej czynności obydwa produkty zamienią się w delikatną piankę, a my odczuwamy minimalne ciepło. Wszystko należy zmyć letnią wodą, uważając oczywiście aby nic nie dostało się do oczu. Jeśli jednak doszłoby do tego, należy przemyć je jak największą ilością wody. I tyle, całość tego zabiegu trwa nie dłużej niż 3 minuty. Za to rezultaty są długotrwałe i przynoszą wiele korzyści.

 

Peeling mieści się w słoiczku, który ma foliową osłonkę. Ma żółty kolor i zbitą konsystencję.


Serum aktywujące zamknięte jest w buteleczce i ma postać przezroczystego żelu.



Mikrodermabrazja z Olay rewelacyjnie usuwa wszelkie suche skórki i pozostawia po każdym zabiegu gładką i miłą w dotyku skórę. Jej tekstura, przy regularnym stosowaniu widocznie się poprawia, cera delikatnie staje się rozjaśniona, a jej koloryt wyrównany. To jak duży wpływ mikorbermabrazja ma na spłycanie zmarszczek i blizn potrądzikowych nie jestem w stanie określić, ponieważ w mojej pielęgnacji przyczynia się do tego wiele produktów, nie tylko ten jeden. Jednak na pewno stosowanie tego zabiegu ma w tym swój udział. Uczucia jakie towarzyszy mi po każdym jego wykonaniu, nie był w stanie zapewnić mi żaden inny peeling jaki kiedykolwiek używałam. Jedwabista i przyjemna w dotyku skóra co coś, do czego dąży i oczekuje przecież każda z nas. Regenerist zdecydowanie gwarantuje ten zamysł.
Oprócz lepszego stanu naszego naskórka, możemy również czerpać z niego inne pozytywne wpływy. Wszystkie kremy, jakie są przeze mnie stosowanie, absorbują się znacznie lepiej i docierają do głębszych warstw skóry, w efekcie czego mogę pozyskiwać z ich właściwości jak najwięcej. Również makijaż nałożony na tak wygładzoną twarz wygląda lepiej i jest trwalszy.
Jedyną uwagę jaką należy zwrócić stosując mikrodermabrazję Olay, jest omijanie mocno podrażnionych okolic twarzy, jeśli takie gdzieś występują. Kontakt kryształków z uszkodzoną skórą, może wyłącznie zwiększyć problem zamiast go negować, a tego nie chcemy. Jedyną grupą, której odradzam ten zestaw, są osoby posiadające cerę trądzikową z licznymi ropnymi wysiewami. Tutaj stosowanie go mogłoby pogorszyć cały stan cery. Wszystkim pozostałym grupom bez problemów polecam jego wypróbowanie. Ja sama mam skórę suchą i wrażliwą, ale oczyszczanie wykonuję delikatnie, bez nacisku, gdyż kryształki ścierają bardzo dobrze. W początkowym okresie mojej przygody z Regenerist, byłam jednak niedoświadczona i bywało, że tarłam twarz nieco mocniej, co kończyło się lekkim zaczerwienieniem, które oczywiście znikało, ale trwało to do ok godziny. Na szczęście szybko zrozumiałam, swój błąd i nauczyłam się stosować go odpowiednio.
Jeśli ktoś miał do czynienia z zestawem Philosophy Microdelivery Peel, to serdecznie zachęcam do wypróbowania tego z Olay. Ja co prawda nigdy nie posiadałam tego pierwszego, jednak czytałam mnóstwo opinii, że nie różnią się one niczym w działaniu, a jedynie tym, że zestaw z Philosophy kosztuje 59£/70$ natomiast Olay 28.99$. A skoro nie widać różnicy to po co przepłacać, racja?

Jest to zdecydowanie mój hit, któremu wierna będę przez długi jeszcze czas. Świetny zestaw godny polecenia, jeśli ktoś lubi zabiegi złuszczające koniecznie niech wypróbuje Olay Regenerist Microdermabrasion & Peel System. Warto ;)



Cena: 28.99$ (Ulta)/ ok 25£ (Ebay)
Pojemność: mikrodermabrazja 64g
                   serum aktywujące 59ml

Skład:

26 komentarzy:

  1. Poproś wujka w Stanach o Noxzemę;). Czyni cuda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam sobie wygooglować co to jest, ponieważ nie słyszałam wcześniej. Produkty wyglądają interesująco, a ceny na Ebayu nie są duże. Będę zgłębiać temat ;)))

      Usuń
  2. Szkoda, że u nas nie ma. Generalnie ostatnio odkryłam sporą ilość kosmetyków Olay, które są chwalone, ale niedostępne w PL...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej marki nigdy nie pałałam jakąś ogromną miłością, ale mają kilka naprawdę ciekawych pozycji. Zawsze pozostaje internet, Ebay czy Allegro mogą tutaj dużo pomóc ;)

      Usuń
    2. Muszę zobaczyć czy jest dostępny w Niemczech ;-)

      Usuń
  3. Ostatnio ciągle trafiam na coś, co jest chwalone i niedostępne u nas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w takich sytuacjach staram się znaleźć strony internetowe, z których mogę ściągnąć dany produkt, będący niedostępnie stacjonarnie i przeważnie mnie się udaje ;) Pomóc może Alegro lub Ebay ;)

      Usuń
  4. Muszę przyznać, że z tą firmą nie miałam nigdy do czynienia. Te produkty nie są mi znane ale peeling ma fajny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jego działanie jest jeszcze lepsze ;) Polecam ;)

      Usuń
  5. Konsystencja i kolorek mi się spodobały :) Może kiedyś się skuszę z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko będziesz miała okazję kupić ten zestaw, polecam bardzo ;)

      Usuń
  6. Ooo jak kwas mlekowy to odpada, mam na ten kwas uczulenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi Kochana, ale cóż poradzić ;*

      Usuń
  7. Zaciekawił mnie ten duet, ale szkoda, że nie jest u nas dostępny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj dla chcącego nic trudnego, zawsze możesz posłużyć się internetem, ja też go ściągam przez Ebay ;)

      Usuń
  8. Nawet nie widziałam, że Olay ma coś takiego. Szkoda, że niedostępne w PL

    OdpowiedzUsuń
  9. Play jako taki nigdy mnie nie interesował, u nas zresztą asortyment tej firmy jest mocno ograniczony. Po ten peeling jednak chętnie bym sięgnęła bo wszelkiego rodzaju zluszczanie uwielbiam, a taka opcja wydaje sie byc wyjątkowo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również nigdy nie ciągnęło do tej marki, kiedyś nawet kupiłam jakiś ich krem, który całkowicie mnie rozczarował, ale według mnie ten zestaw do mikrodermabrazji jest perełką Olay ;)

      Usuń
  10. Fajny zestaw, bardzo mnie zainteresował. Lubię kremy do twarzy z Olay.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja miałam jeden, tylko nie pamiętam jaki to był lecz nie wspominam go miło :)

      Usuń
  11. Swietny post ale nie dla mnie niestety. Mozesz zrobic cos o kosmetykach meskich ?

    Zapraszam Do siebie :)
    Przeczytaj i komentuj.
    Pozdrawiam, itojestwtymnajgorsze.blogspot.com
    xoxoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O męskich kosmetykach raczej nie planuję postów, tym bardziej, że mój mąż mało takowych używa ;)
      Pozdrawiam!
      Wpadnę w wolnej chwili ;)

      Usuń
  12. Kiedyś używałam kremy Olay były całkiem dobre, a taki zabieg w domciu... wręcz idealne produkty przedstawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam philosophy i jestem mega zadowolona <3

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs