Strona Główna

KOBO Glossy Lips

wtorek, 9 września 2014


Gdy czytam recenzje na temat kosmetyków marki KOBO to bardzo często spotykam się ze skrajnie zróżnicowanymi opiniami na ich temat. Jest wiele głosów zarzucających firmie kiepską jakość produktów, słabą trwałość oraz niespecjalną pigmentację. Zwolenników jest stosunkowo mniej. Mimo wszystko nie zrażona brakiem zachwytu nad kosmetykami KOBO coś tam sobie wybrałam i w ten sposób kilka produktów trafiło w moje ręce.
Dzisiaj mam do przedstawienia błyszczyk do ust, tak więc coś dla fanek mazideł dziubków.


Według producenta, Glossy Lips ma zapewnić efekt przepięknego migotania na ustach, dzięki zawartym w nim drobinkom i perłom rozświetlającym. Trójwymiarowy efekt koloru oraz trwały i uwodzicielski połysk. Błyszczyk dostępny jest w 5 soczystych kolorach, mój odcień to Delicious nr 302, jest to delikatny neutralny róż, który ma w sobie wielobarwne drobinki. Nie są one bardzo nachalne, a już na pewno nie są wyczuwalne, dzięki swoim malusieńkim rozmiarom. Na ustach dają multiwymiarowy połysk. Co ważniejsze nie jest to żaden rodzaj brokatu, więc migracja poza usta nie ma tutaj miejsca.
Błyszczyk ma bardzo przyjemny zapach, jest to połączenie słodkiego ciastka z budyniem śmietankowym.


Konsystencja błyszczyka jest gęsta, dlatego też nie trzeba dużej ilości do zaaplikowania go. Mimo swojej formuły, błyszczyk nie jest podczas aplikacji tępy czy zbity, ponieważ ma konsystencję podobną do żelowej, co przekłada się na łatwość nakładania. Można by pomyśleć, że skoro jest tak skonstruowany to będzie typowym kleikiem. Ale tak nie jest. Ja przynajmniej nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Moje usta po nałożeniu błyszczyka są rewelacyjnie nawilżone, stają się miękkie, wszelkie załamania zostają wypełnione i nie ma mowy o jakiejkolwiek lepkości. Zdarzyć się to może tylko w wypadku nałożenia zbyt dużej ilości kosmetyku. Ale w przypadku aplikacji tego mazidła, mniej znaczy lepiej.
Efekt jaki otrzymujemy to piękna tafla koloru. Usta nabierają kokieteryjnego wyglądu, poprzez mieniące się drobinki są optycznie powiększone.


Błyszczyk ma świetną trwałość, w nienaruszonym stanie wytrzymuje do ok 2 godzin. Później zaczyna powoli zanikać, ale proces ten przebiega równomiernie. Oczywiście jeśli jemy czy pijemy to nie należy oczekiwać cudów, jest to tylko błyszczyk, który podczas takich czynności w większym stopniu się zetrze.
Ponieważ jest to zarówno produkt pielęgnacyjny, usta są dzięki niemu przez długi czas nawilżone.
Z bardzo dobrą trwałością w parze idzie również wydajność. Błyszczyk za sprawą sporej pojemności spokojnie starcza na długi czas.


Błyszczyk zamknięty jest w plastikowym pojemniczku z czarna nakrętką. Opakowanie nie jest najwyższej jakości, ale można na to przymknąć oko. 
Ponieważ nie jest to produkt w tubce, do aplikacji zmuszeni jesteśmy użyć naszego palca, natomiast osoby przeczulone na tym punkcie mogą posłużyć się pędzelkiem. Ja osobiście nie przepada za takimi opakowaniami, ale wiedziałam co kupuję i używam w tej sytuacji moich palców. 

Pojemność: 14ml
Cena: 9.99 zł




24 komentarze:

  1. Przepiękny w pojemniczku! Na ustach wygląda obłędnie! Kocham takie delikatesy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie to, że jest w takim opakowaniu sięgałabym po niego jeszcze częściej, a tak czasami wybieram wygodniejsze rozwiązania ;)

      Usuń
  2. Wygląda ślicznie :) ja mam kuleczki kobo i bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że są inne sprawdzające się produkty tej firmy. Mnie jakoś te kuleczki umknęły ;)

      Usuń
  3. nie wiem czy sposób zapakowania i aplikacji by mi pasował, ale trzeba przyznać, że kolor mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku trzeba pójść na kompromis i albo pogodzić się z nie do końca szybką aplikacją oraz jej sposobem albo pozostać przy tradycyjnych formach takich kosmetyków. Ja kupiłam ten błyszczyk z czystej ciekawości i nie żałuję ;))

      Usuń
  4. Kolor neutralny, delikatny. Ale chyba jakbym miała wybierać to wolę błyszczyk z aplikatorem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzaj tego opakowania niestety jest trochę niekorzystny, ale sam produkt zdecydowanie rekompensuje braki w wykonaniu ;)

      Usuń
  5. Mam pigmenty z Kobo, które są super. Koleżanka bardzo chwali sobie cienie :). Ten błyszczyk widzę po raz pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dwa cienie zwykłe i dwa wypiekane, mają śliczne kolory, ale nie do końca podoba ni się ich konsystencja ;)

      Usuń
  6. Cudownie wygląda taki słoiczek pełen błyszczyka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że widok mieniących się drobinek jest śliczny? ;))

      Usuń
  7. Nie przepadam za taką formą aplikacji :) Z Kobo mam 2 błyszczyki w klasycznych opakowaniach z gąbeczką, są całkiem w porządku i chyba pachną tak samo jak opisujesz :D Ale odczucia co do jakości firmy ogólnie mieszane - błyszczyki są przyzwoite, bazy pod cienie nie znoszę, za to uwielbiam ich cień Golden Rose, taki duochrom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten cień, ale moje odczucia są do niego mieszane, kolor jest piekny jednak muszę go budować, albo nakładać na jakąś bazę aby podbić jego kolor ;) Nie mniej jednak odcień jest zachwycający ;)

      Usuń
  8. Bardzo delikatny, trochę nie mój gust ;)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie wygląda na ustach, choć nie lubię nakładać błyszyków w ten sposób ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także wolę aplikację pacynką, ale zapach mnie zachęcił i dlatego go kupiłam :))

      Usuń
  10. Nie miałam akurat błyszczyku z tej firmy ale używałam ich bazy pod cienie i nie była za fajna bo bardzo szybko się zbryliła, opakowanie beznadziejnie się zamykało.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię Kobo, ale o tym produkcie nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs