Strona Główna

N.Y.C Smooth Skin brązer w odcieniu Sunny

poniedziałek, 19 maja 2014


Swojego czasu na youtubowych tutorialach dużo osób zachwalało brązer z N.Y.C. w odcieniu Sunny, o którym mówiło się, że jest bardzo dobrym produktem za niewielką cenę. Ponieważ zyskał taką pozytywną opinię, zdecydowałam się na jego zakup. Niestety w UK nie jest on dostępny, więc musiał pomóc mi tutaj Ebay. Brązer przyszedł do mnie szybko od zagranicznego sprzedawcy, ale czy rzeczywiście okazał się tak wyborowy jak głosiły internetowe opinie?

Opakowanie jest wykonane z plastiku, w środku znajduje się lusterko. Podczas zamykania sprawia kłopoty, prawda jest taka, że wykonanie jest trochę tandetne, tak jakby zrobione było od niechcenia. Kompakt mieści 9,4g produktu, w Stanach można go dorwać za 2.79$ w CVS.
Brązer ma odcień, na pierwszy rzut oka wpadający w ciepłe tony, jest jasny i matowy, wydawałoby się, że idealnie nada się do konturowania. Tak niestety nie jest. Brązer jest bardzo mocno zbity i suchy. Ciężko się go aplikuje, jest oporny w rozcieraniu, długo się z nim pracuje, a i tak efekt jest słaby i nie za bardzo pasuje mi jako produkt do konturowania. Nawet jako brązer do nakładania na miejsca, które ''naturalnie muska słońce'' za bardzo się nie nadaje. Na mojej cerze wybija z niego pomarańczowy odcień i wyglądam przez niego jak niedomyta. Tworzy również jakieś dziwne plamy i nie mam absolutnego pojęcia jak się to dzieje, bo aż tak niewprawnej ręki, to ja nie mam. Latem, gdy jestem opalona wogóle go nie widać, a z kolei w zimie przy bardziej rozjaśnionej cerze, nie pasuje mi wybijająca się z niego pomarańcz. A szkoda, ponieważ w kompakcie kolor wydaje się nie najgorszy. Może osoby z bardzo chłodną karnacją miałyby inne odczucia aniżeli moje, ja jednak nie polecam tego brązera. Jego trwałość także nie powala, w jakiś nienaturalny sposób znika po pewnym czasie z twarzy i lekko przesusza.
Ja tych wszystkich zachwytów, jakie o nim słyszałam nie zauważam. Przykro mi ale jest to delikatny niewypał. Dobrze, że kosztował grosze ;)








Skład:
Talc, Ethylhexyl Palmitate, Zinc Stearate, Silica, Kaolin, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Imidazolidinyl Urea, Propylparaben, Methylparaben. May Contain: Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), MICA, Titanium Dioxide (CI 77891)

24 komentarze:

  1. Szkoda,że okazał się takim niewypałem, choć dla mnie chyba i tak byłby za ciemny.
    Nigdy nie spotkałam się z tą marką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam dobrze tej firmy, oprócz tego bronzera nie posiadam innych ich produktów. Ale nie kusi mnie żeby próbować coś innego, chociaż ceny mają niskie.

      Usuń
  2. Nie używam bronzerów. Szkoda, że się z nim nie polubiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  3. już widzę , ze odcień nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wybijająca się pomarańcz jest okropna :/

      Usuń
  4. W opakowaniu odcień wygląda jeszcze całkiem przyjemnie, ale faktycznie na skórze widać już tą lekką pomarańczkę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo, że chciałam dać mu szanse, nie byłam w stanie znieść tego odcienia :/

      Usuń
  5. Bronzer wygląda naprawdę ciekawie :) Tylko skoda, że bije od niego pomarańczą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz dziwnego koloru jest też bardzo ''twardy'' :/

      Usuń
  6. Kurcze, szkoda że taki pomarańczowy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo naprawdę w opakowaniu wywiera wrażenie ciekawego:/

      Usuń
  7. Fajny :) zapraszam ;)
    http://nussy99.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  8. nie słyszałam o nim, ale z pewnością nie będę próbować, ja używam Honolulu z W7 i bardzo podoba mi się efekt jaki daje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że Honolulu jest odpowiednikiem Hoola z Benefit, jeśli jest tak samo dobry, to nie dziwię się, że jesteś zadowolona ;) Ja swój bronzer Hoola bardzo lubię.

      Usuń
  9. Mialam go..cena swietna ale product bubel ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny blog, to moja pierwsz wizyta u Cibie. Ja tez mieszkam w UK :) milo jest spotkac bratnia dusze na wyspie..heheh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie cieszę :))) Buźka Kochana :D :D

      Usuń
  11. w mojej kosmetyczce nie ma żadnego bronzera. używam tylko różu ale chciałabym kupić jakiś fajny bronzer a nóż mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie ten stanowczo odradzam. Lepiej poszukać czegoś innego ;)

      Usuń
  12. Ja uzywam bronzera ze sleeka i jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze obawiałam sie bronzera Sleeka, tak samo jak ich róży, ale może niepotrzebnie ;)

      Usuń
  13. Oj juz na pierwszy rzut oka widzę, że i mnie ten bronzer niestety nie przypadłby do gustu. Lubię jak bronzer jest mozaiką kolorów i ma delikatne drobinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o bronzery to można powiedzieć, że jestem na etapie ''raczkowania'' z nimi ;) Dużo jeszcze przede mną :D

      Usuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs