Strona Główna

byszczyk NARS Turkish Delight

poniedziałek, 7 kwietnia 2014



O najsłynniejszym odcieniu błyszczyków NARS, Turkish Delight słyszał zapewne każdy:) Chyba 99% osób mających go w posiadaniu powie, że śmierdzi i wcale taki rewelacyjny nie jest. Mimo to, zawsze chciałam się przekonać osobiście jakie ten błyszczyk zrobi na mnie wrażenie.

Sama linia błyszczyków zawiera 38 odcieni, od przezroczystych, pól-przezroczystych do kremowych wykończeń. Zdecydowanie jest w czym wybierać. Błyszczyki posiadają witaminę E , która ma zapewnić ustom miękkość oraz nawilżenie.





Ja niezrażona krytyką tych błyszczyków wybrałam słynny Turkish Delight, który producent opisuje jako różowy sorbet. Według mnie jest to kremowy mleczny róż, bardzo, bardzo jaśniutki kolor, jednak nie dla każdego, ponieważ można walnąć sobie efekt trupka. Fajnie rozjaśnia ciemne pomadki. Stosowany samodzielnie daje subtelne krycie i naturalny połysk. Z bliska można zauważyć jak minimalnie wchodzi w załamania, ale nie widać tego już z odległości 0,5m, więc źle nie jest. Zaskoczyły mnie w nim dwie rzeczy, pierwsza to, że nie klei się jak wiele osób podaje, a drugą jest jego zadziwiająca trwałość. Oczywiście jeśli nawali się go grubą warstwą to pewnie będzie jak lep, ale tak dzieje się z każdym błyszczykiem. Nie ma więc co przesadzać. Jak na błyszczyk, wytrzymuje de facto nadzwyczajnie długo. Posiada niestety jeden minusik. Legendy są pechowo prawdziwe i jego zapach do najprzyjemniejszych nie należy. To prawda, że aromat jest dziwnie odpychający jak na produkt do ust, ale po krótkim czasie ulatnia się i jest wporządku.
Przechodząc do technicznych rzeczy, błyszczyk zamknięty jest w prostej, matowej tubce z której przebija się jego kolor. Ma aplikator zakończony gąbeczką, która równomiernie rozprowadza produkt. Nic nie przecieka na zewnątrz.
Cena to 17.50£

Czy warto zakupić błyszczyk NARSa? Jeśli ktoś jest fanem błyszczyków to myślę, że warto, dla porównania z innymi tego typu produktami dokonać zakupu. Ja w każdym razie jeszcze jakiś inny kolor zamierzam kiedyś dokupić. Ci którzy są natomiast wrażliwi na zapachy kosmetyków, zdecydowanie powinni sobie darować tą serię. Sam produkt jest dobry ale brzydki aromat mocno obniża jego wartość.





10 komentarzy:

  1. Chcę foto na Twoich ustach :D Ja w takich jasnych błyszczykach wyglądam jakbym sobie spermę rozsmarowała xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Ja też musze z takimi kolorami uważać:) Zdjęcie dodam napewno, tylko moje usta muszą dojść do siebie bo byłam chora i mam straszne suchary:))

      Usuń
    2. Dzięki za foto! :* Pięęęknie ten kolor się prezentuje :)))) Mmmm wzdycham ^___^

      Usuń
  2. Miałam kiedyś jeden NARSowy błyszczol i nie mogłam znieść tego zapachu. Szyko poszukałam mu nowy domek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja! Ten zapach to naprawde jakieś nieporozumienie:/ Ale narazie jakoś to znoszę;)

      Usuń
    2. Trzymaj się dzielnie :) Efekt na ustach może Ci te 'cierpienia' wynagrodzić :D

      Usuń
  3. Kochana jakbys czytala w moich myslach z ta recenzja :) wlasnie rozmyslalm aby zakupic ten slynny blyszczyk turkish delight juz chodzi od dlugiego czasu za mna... i zaden zapach mnie nie przeraza ;) fajnie jak blyszczyk ladnie pachnie ale nie jest to cecha na ktora zwracam uwage ;) mysle ze sie z nim polubie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga! Ja muszę przyznać, że mimo tego niezbyt miłego zapachu, polubiłam ten błyszczyk:) Wiem, że za kilka dni NARS ma wprowadzić poprawioną wersję tych błyszczyków, ma zmienić się nieco formuła, więc może ulepszą też zapach:))

      Usuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs