Strona Główna

skompresowany dezodorant Sure

środa, 26 marca 2014


W Anglii dezodoranty Sure to nic innego jak większości dobrze znana Rexona. Już  jakiś czas temu firma wypuściła skompresowaną wersję tradycyjnych odpowiedników i ja z przyjemnością na nie przerzuciłam się. Przedstawiona przeze mnie wersja, przeznaczona jest dla skóry wrażliwej i zawiera aloe vera. Ma zapewniać 48 godzinną ochronę przed poceniem i nieprzyjemnym zapachem. Co do tak długiej osłony to raczej podchodzę sceptycznie, co prawda nigdy nie sprawdzałam, zresztą ja z nadmiernym poceniem uporałam się już dawno stosując Etiaxil, także problem ten mnie nie dotyczy. Dezodoranty stosuję właściwie od czasu do czasu, ponieważ nie mam potrzeby używać ich codziennie. 

Sure w wersji skompresowanej zawiera tyle samo produktu co jego starszy brat, a butelka zajmuje mniej miejsca i o to głównie mi chodzi. Jest też bardziej poręczna i wygodniej się z nią np. podróżuje. Zapach dezodorantu jest świeży i delikatny, wyczuwa się aromat aloe vera. Warto rozpylać go z odległości nieco większej, ok.15cm jak podaje producent, gdyż im jest ona mniejsza to nieco daje on po pachach. Ja przynajmniej tak to odczuwam i jest to trochę nieprzyjemne. Dezodorant nie jest wyczuwalny pod pachami, czuję się z nim komfortowo, ma również bardzo lekką formułę. Ze względu na to, że jest to wersja skompresowana wystarczy psiknąć minimalną ilość, bo przesadzony może zostawiać białe ślady na ubraniach. Jest tak samo wydajny jak tradycyjny dezodorant, który ma 250ml, chociaż wydawać mogłoby się, że jest inaczej. Ja zdecydowanie wolę taką wersję Sure.
Cena w Boots: 3.19£/125ml




10 komentarzy:

  1. Ja częściej jednak sięgam po sztyfty. Jakoś się do nich przyzwyczaiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nigdy nie mogłam się do nich przekonać:)

      Usuń
  2. ja potrzebuje troszkę większej ochrony dlatego wybieram sztyft bo dezodorant nie zdaje u mnie egzaminu:-)
    ps. w żaden sposób nie mogę Cie dodać do obserwowanych, po prostu się nie da,ciekawe kiedy się to w końcu zmieni:-(
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia dlaczego się tak dzieje, za bardzo nie znam się na tym:/ Może jakoś się to naprawi:)

      Usuń
  3. Pierwszy raz go widzę, ale faktycznie jest mega mega podobny do tego z reksony, który sama mam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dasz wiarę, że nigdy nie używałam antyperspiranta w sprayu :) Zawsze sztyfty albo kulki, a od lat jestem wierna zielonej kulce z Vichy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej kulce słyszałam wiele dobrego, dużo osób sobie ją chwali, ja jednak jakoś jestem do nich zrażona:) Myślę, że to może kwestia przyzwyczajenia;)

      Usuń
    2. Być może :) Tak jak ja chyba sobie nie wyobrażać psikać sprayem pod pachy :) hihi

      Usuń
    3. Eh, jakie my kobiety dziwne jesteśmy :D:D

      Usuń

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs