Strona Główna

Dr.Jart+ BB Regenerating

piątek, 7 marca 2014


Dr.Jart+ Regenerating BB krem to pierwszy pełno wymiarowy tego typu produkt w mojej kosmetyczce. Wcześniej zawsze zaopatrywałam się w mini próbki bebików wyłącznie z firmy Missha ponieważ dobrze się u mnie sprawdzały, gorzej było w kwestii doboru koloru ( zawsze za szary i różowy). Początkowo chciałam nabyć Dr.Jart+ Water Fuse i tak chodziłam do Boots, sprawdzałam, testowałam na ręce! i nie wiem co mnie podkusiło aby zmienić zdanie i kupić Regenerating. Za nic nie potrafię się do niego przekonać.



Producent zapewnia o bardzo mocnym kryciu zaczerwienień i niedoskonałości skóry, produkt nie zetrze się z łatwością jak w przypadku innych tradycyjnych kosmetyków. Krem ma nawilżać, chronić przed promieniami słonecznymi (SPF30) i jednocześnie korygować nasze mankamenty, nawet osoby z delikatną i wrażliwą cerą mają być zadowolone. Korektor i puder stają się zbędne z racji silnej pigmentacji. Polecany jest dla osób w przedziale 20-35 lat. Wszystko wydaje się być cudne i niesamowite ale tylko na papierze.


Ile razy, nie próbowałabym go na sobie, zawsze kończy się nie zadowoleniem. Używałam go na różne kremy nawilżające, z bazą i bez, przypudrowywałam różnymi pudrami, sypkimi oraz w kamieniu i co tylko jeszcze jest możliwe. Rezultat zawsze, podkreślam zawsze! był ten sam. Po 30 minutach tworzy się efekt ciastka, a z każdą kolejną minutą, twarz świeci się coraz gorzej i gorzej. Nie ma absolutnie mowy o długotrwałym kryciu, jakie obiecuje producent. Krem ściera się z twarzy bardzo szybko, pozostawiając nieestetyczne ślady w miejscach których się dotknie. 



Samo krycie niedoskonałości jest, ale jak pisałam na krótko. Bebik ma gęstą konsystencję, kolor jasny, trochę ziemisty. Już po nałożeniu kremu czuje się jego ciężkość i lepkość, nawet przy cieniutkiej warstwie. Przy mojej wrażliwej cerze zauważyłam, że trochę mnie podrażnia a po zmyciu zawsze szczypie mnie przez niego skóra. Jednak pretensje mogę mieć tylko do samej siebie, bo to ja się na niego uparłam i do tej pory żałuję, że nie kupiłam Water Fuse, może sprawdziłby się lepiej. Stanowczo odradzam.

Za 30ml, które znajduje się w opakowaniu przychodzi zapłacić 21£.

                                     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję Ci za komentarz.
Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie.
Zaglądnij również na wobiektywiealeksandry.blogspot.com

 
template design by designer blogs